Kosmiczny olej na płótnie

Dziś będzie o sztuce. Konkretnie o malarstwie w kosmosie. Malarz: nieznany, lub może lepiej: obowiązujące we Wszechświecie prawa fizyki. Czas powstania: bardzo zróżnicowany. Tworzywo: materia, z której składają się gwiazdy. Co dziś weźmiemy na warsztat? Mgławice planetarne.
Z dokumentowaniem fotograficznym mgławic należy się spieszyć, bo są - w pojęciu kosmicznym - obiektami bardzo nietrwałymi. Po około 10 tys. lat nie ma po nich śladu. Do ich powstania potrzebna jest gwiazda o masie między 1 a 8 mas Słońca, czyli taki gwiezdny przeciętniak. Ani za duży, ani za mały (na diagramie H-R są to tzw. gwiazdy ciągu głównego). Po wyczerpaniu się zapasów wodoru interesująca nas gwiazda wytwarza helowe jądro i zaczyna syntezować hel. Powiększa swoje rozmiary i moc promieniowania, natomiast temperaturę obniża. Przechodzi w stadium czerwonego olbrzyma. W zewnętrznych warstwach gwiazdy pali się hel, zaś jej jądro składa się teraz z węgla i tlenu - rezultatów reakcji termojądrowych z helem w roli głównej. Z czerwonego olbrzyma nieustannie uciekają strumienie materii. Gwiazda "odrzuca" swoje zewnętrzne warstwy i pozostaje zupełnie "rozebrana" w postaci gorącego jądra. Taka sytuacja trwa przez pewien czas i temperatura pozostałości po gwieździe stale rośnie. Gdy osiągnie 30 000 K, promieniowanie zaczyna jonizować (czyli odrywać elektrony od atomów i z powrotem je przyłączać do tych samych lub innych atomów) uciekającą materię. Odrzucone warstwy gwiazdy zaczynają świecić i na niebie pojawia się mgławica planetarna. Wbrew swojej nazwie nie ma ona nic wspólnego z planetami. Przed laty astronomowie nie dysponowali taką aparaturą jak teraz i obserwowane obiekty przypominały dyski planet. Nazwa się przyjęła i obecnie cały świat nauki jakoś się nie kwapi, by ją zmieniać. I dobrze.

Kocie Oko
Mgławica Kocie Oko w gwiazdozbiorze Smoka. Źródło.

Ślimak
Mgławica Ślimak w gwiazdozbiorze Wodnika. Źródło.

Eskimos
Mgławica Eskimos w gwiazdozbiorze Bliźniąt. Źródło.

7009
Mgławica Saturn w Wodniku. Źródło.

Mgławica planetarna cały czas zwiększa swoje rozmiary, bo wyrzucona materia cały czas ucieka od macierzystej gwiazdy. Po upływie około 10 tys. lat malowniczy nagrobek (tak, tak, mgławice to sztuka "cmentarna") rozwiewa się w przestrzeni, zostawiając dogorywającego białego karła (co ciekawe zawsze o masie 0,6 mas Słońca), którym stała się gwiazda po etapie czerwonego olbrzyma.
Na koniec mgławicowa "funkiel nówka nieśmigana", czyli obiekt, który dopiero co zaczął świecić. Mgławica Henize-1357 jest o tyle ciekawa, że otacza dwie gwiazdy (może stąd jej niecodzienne kształty). Można ją odnaleźć na południowej półkuli naszego nieba w gwiazdozbiorze Ołtarza.

Henize
Zdjęcie stąd.

0 komentarze :

Prześlij komentarz