Najbardziej bycza część Byka

Byk nadal na tapecie. Nie mogę się z nim rozstać. Nic dziwnego, bo to niesamowicie ciekawy gwiazdozbiór. Dziś gwóźdź programu, specialite de la maison, wisienka na torcie, kropka nad i itp. Dzisiaj o Hiadach.

Hiady to kolejna widoczna gołym okiem gromada otwarta gwiazd. Po Plejadach najjaśniejsza na niebie. Z Plejadami to jest tak, że patrzymy na nie i od razu wiemy, że to jest COŚ. Mamy świadomość ich, hmmm, integralności. Natomiast na Hiady patrzymy i... nie widzimy. To znaczy widzimy, ale nie zdajemy sobie sprawy, że patrzymy na grupę gwiazd, które wyłoniły się w tym samym czasie z tego samego obłoku materii międzygwiezdnej, leżą mniej więcej w tej samej odległości od Ziemi (151 lat świetlnych) i poruszają się w tym samym kierunku. Hiady rozciągają się na przestrzeni 80 lat świetlnych, a więc są - w przeciwieństwie do Plejad - mocno "rozstrzelone". To jest najpewniej przyczyną, że nie umyka nam, że patrzymy na jakąś całość. Hiady, tak jak druga gromada w Byku, są tworem bardzo młodym. Powstały około 600 milionów lat temu. Tak naprawdę widzimy jedynie kilkanaście najjaśniejszych gwiazd. Większość (czyli około 300) nie jest dostrzegalna gołym okiem. Hiady, wraz z Aldebaranem, czerwonym olbrzymem, który do nich nie należy, tworzą głowę byka, czyli strukturę przypominającą literę V.

hiady

Przyjrzyjcie się uważnie. Czerwona wielka gwiazda tworząca lewy róg litery V to Aldebaran. Nie należy do gromady. Reszta V to Hiady. Źródło

Skoro na niebie jest Byk, to aż się prosi, aby był i torreador. No, niestety nie ma. Po sąsiedzku w stronę Byka zerka myśliwy Orion, ale to nie to samo.


0 komentarze :

Prześlij komentarz