Orły, sokoły, herosy...

Gdzie ci mężczyźni, prawdziwi tacy? Mmmmm, orły, sokoły, herosy? - śpiewała bezkonkurencyjna po wiek wieków Danuta Rinn. No, gdzie? Gdzie w życiu - to bywa różnie. Często nie ma ich tam, gdzie ich szukamy, a pojawiają się w miejscu zupełnie innym, gdzie akurat nie myślimy zaglądać. Jak dobrze, że przynajmniej na niebie wszystko jest uporządkowane. Od 3 tysięcy lat spogląda na nas (o, pardon, od 3 tysięcy lat to my na niego spoglądamy, on sam patrzy na nas od co najmniej setek tysięcy w tym akurat ułożeniu) gwiazdozbiór Orła. Jedna z większych i piękniejszych konstelacji nieba letniego.


Gwiazdozbiór Orła - ściąga obserwacyjna. Źródło

Główną gwiazdą Orła jest Altair, którego od Ziemi dzieli odległość zaledwie 16 lat świetlnych. Między innymi dlatego jest na niebie tak jasny (0,8m, 10. miejsce na liście najjaśniejszych gwiazd naszego nieboskłonu). Tak naprawdę Altair jest średniej wielkości gwiazdą ciągu głównego (średnica o połowę większa od słonecznej), z temperaturą powierzchni osiągającą 8500 K. Razem z Vegą w Lutni i Denebem w Łabędziu tworzy tzw. trójkąt letni.
Orła bardzo łatwo można odnaleźć ze względu na jego charakterystyczną sylwetkę. Wcześniej bywało tak, że gwiazdozbiór nosił miano Sępa. Mnie przypomina on raczej gołębia.
Gwiazdozbiór leży na Drodze Mlecznej, więc w miłych okolicznościach przyrody można się cieszyć niezwykłym widokiem ramienia naszej Galaktyki (pogoda jest dla mieszkańców wsi).
Co ciekawego w Orle? Ot, choćby mgławica planetarna o mało romantycznej nazwie NGC 6803. Osoby dysponujące porządnym sprzętem fotograficznym mogą ją sobie uwiecznić. Na przykład tak:


NGC 6803. Zdjęcie wykonane aparatem fotograficznym. Szczegóły tutaj.

Kolejny ciekawy obiekt to również mgławica planetarna (NGC 6781). Wszystkie jej walory docenimy dopiero za sprawą teleskopu, ale warto wiedzieć, że coś takiego w Orle się znajduje. Jakby kiedyś człowiek wygrał jednak w tego totolotka, będzie wiadomo, na co się zrujnować.



NGC 6781. Źródło



0 komentarze :

Prześlij komentarz