Pewien kapłan z Torunia

Wszystkich, którzy oczekiwali, że zaryDZYkuję i napiszę coś o katolickim głosie w naszych domach, muszę rozczarować. Nie chodzi o ojca dyrektora. Nie chodzi nawet o redemptorystów. Będzie o księdzu, który 500 lat temu wywrócił do góry nogami nasze pojęcie o świecie. Zajmował się nie tylko astronomią, ale też matematyką, ekonomią i medycyną. Kto miał taki łeb? Oczywiście Mikołaj Kopernik.

Żeby docenić, na czym polega rewolucyjność jego poglądów, trzeba wiedzieć, że według ówczesnej wiedzy Ziemia stanowiła środek Wszechświata i była płaska jak stół. Ba, miała rogi, a zatem wierzono, że można dotrzeć z jednego jej krańca na drugi. Słońce, planety, gwiazdy i wszystko, co można zaobserwować na niebie, miało obracać się wokół ziemi. Ona sama stworzona została (podkreślam: stworzona) po to właśnie, by stanowić środek, punkt główny, gwóźdź programu razem z ludźmi, którym wszystko zostało poddane. Była to tzw. teoria geocentryczna.

Wszystko gra i pasuje, gdy nagle w 1543 roku pojawia się jakiś Polak ze swoim dziełem "De revolutionibus orbium coelestium" ("O obrotach sfer niebieskich" - od tego zaszczytnego dzieła, jak widać, blog wziął swój tytuł), w którym w perzynę obraca całą dotychczasową wiedzę. Twierdzi w nim między innymi, że Ziemia nie jest żadnym centrum Wszechświata, a jeśli już cokolwiek miałoby nim być, to Słońce (dziś wiemy, że również Słońce nie jest pępkiem świata, a zatem teoria wielkiego astronoma była tutaj błędna), wokół którego krążą planety a z nimi również Ziemia. Wszelki ruch, jaki możemy zaobserwować na niebie jest pozorny i wynika ze zmiany położenia Ziemi względem Słońca i obrotu samej planety. Teoria zyskała określenie heliocentrycznej.

Kopernik

No i co w tym takiego odkrywczego? Z punktu widzenia obecnej wiedzy, faktycznie, niewiele. Ale wyobraźcie sobie, że dzisiaj człowiek wykształcony, z dobrej rodziny i przy zdrowych zmysłach zaczyna uparcie twierdzić, że Ziemia jest płaska, podtrzymują ją cztery krokodyle, słonie lub inna zwierzyna, a może i Atlas, któremu przeznaczone jest dźwigać to brzemię. Pukacie się w czoło? No właśnie, oni też się pukali. Do tego wszystkiego dochodzi niezgodność teorii kopernikańskiej z zapisami w Piśmie Świętym. A to już poważne naruszenie ustalonego przez wieki porządku.

Niezależnie od tego, że część twierdzeń Kopernika została podważona przez obserwacje, możemy z ręką na sercu powiedzieć, że astronomia bez wielkiego torunianina wyglądałaby dzisiaj zupełnie inaczej.


0 komentarze :

Prześlij komentarz