Pierwsza gwiazdka nie jest gwiazdką

Święta za pasem, Wigilia zbliża się do nas - jakby to określiła Mariolka z kabaretu Paranienormalni - szpagatami i piękniejsza część naszego narodu zapewnie nie wie, w co ma ręce włożyć. Ta brzydsza zajmie się z pewnością wyborem i kupnem choinki, a potem wraz z młodszą nadzieją narodu zacznie tę choinkę ubierać. Po skończonej pracy siądzie z latoroślami w fotelu, popatrzy na dzieło rąk swoich i rzuci w stronę kuchni: "Kiedy będzie ta kolacja?". A ona, ta piękniejsza część, zarobiona po pachy, może trzaśnie ze złością garnkiem pełnym uszek, a może i nie.
Stop, wymazujemy. Wszelkie szowinizmy, feminizmy i inne -izmy na czas Wigilii chowamy pod dywan i za szafę, a cieszymy się spokojem, harmonią i czekamy na sygnał, który nam da pojawienie się pierwszej gwiazdki.
Pierwsza gwiazdka zbyt wiele czasu na przygotowania nam nie zostawi, ponieważ - jako ciało niebieskie trzecie co do jasności na naszym niebie po Słońcu i Księżycu - pojawi się króciutko po zachodzie tego pierwszego. A zachód, jak wiemy, będzie około godziny 16.00. Jej blask będzie większy lub mniejszy (ale zawsze i tak silny) w zależności od tego, czy znajduje się akurat dalej Ziemi i jest "w pełni", czy też bliżej i oglądamy nów. Wbrew pozorom to w tym nowiu świeci najjaśniej.
Czy ja bredzę? Ależ skąd! Po prostu pierwsza gwiazdka jest planetą. W tej roli nieodmiennie od wiek wieków występuje Wenus, piękna i wroga (pisałam o niej tutaj) siostra naszej Ziemi. Ponieważ Wenus znajduje się między Słońcem a Ziemią, obserwujemy u niej fazy takie same jak w przypadku naszego Księżyca. U drugiej planety wewnętrzej, czyli u Merkurego, takie fazy oczywiście też są - tak gwoli ścisłości dodaję. Dobra lornetka pozwoli nam ten wenusjański sierp zaobserwować.

wenus
Prawdziwe oblicze pierwszej gwiazdki. Oblicze planetarne. Wenus, nasza bliźniacza sąsiadka. Źródło

Czy to nie wspaniałe, że jej światło leci do nas tyle milionów kilometrów, by uświetnić ten jedyny niepowtarzalny wieczór w roku? Proponuję po uroczystej kolacji wyjść przed dom i - jeśli pogoda na to pozwoli - spojrzeć w niebo. Spójrzmy, ile gwiazd mruga do nas z oddali. Mieszkańcom mniejszych miejscowości, pozbawionych wielkomiejskiego smogu, uda się zaobserwować Drogę Mleczną w pełnej krasie, czyli ramię naszej Galaktyki.

droga
Szczęściarze mieszkający na wsi, a najlepiej jeszcze w górach mogą zobaczyć o taki mniej więcej obraz na niebie. Cudo, prawda? Mieszkańcy dużych miast, w tym ja, mogą obejść się smakiem. Źródło

Mnie zawsze nachodzi refleksja, że człowiek jest tak mały wobec tak nieogarnionego kosmosu. I tak niewyróżnioną pozycję w tej całej machinie zajmuje. A ponieważ niebo zimowe jest wyjątkowo piękne, to i rozmyśla się dobrze. Howgh.

wenus
Wenus - radiowy obraz powierzchni. Źródło

0 komentarze :

Prześlij komentarz