Trójkącik mile widziany

Trójkąt to układ wysoce niestabilny. Ludzie coś wiedzą na ten temat. Trójkąty były, są i będą. Wydają się na zawsze związane z człowieczeństwem jako takim. Dlaczego to układ niestabilny? No cóż, zazwyczaj jest tak, że jeden wierzchołek nie wie o związku pozostałych dwóch, czyli nie ma po prostu świadomości, że bierze udział w tworzeniu jakiejś figury geometrycznej. Wydawało mu się, że jest prosta, która łączy dwa punkty, i ta prosta to tak do nieskończoności, czyli dopóki śmierć nie rozdzieli. Słowem, u ludzi, gdy jest troje, to znaczy, że o jedno za dużo.
Co innego w przypadku gwiazdozbiorów. Wszelkie wyraziste figury geometryczne są wielce pożądane. Z akcentem na trójkąty. Równoramienne na przykład. Poniżej figura niezwykle łatwa do odnalezienia na letnim niebie. Trzy bardzo jasne gwiazdy tworzą trójkąt prawie równoramienny i w tym przypadku "prawie" czyni niewielką różnicę.

trojkat
Trójkąt letni - Altair, Vega i Deneb. Ściąga obserwacyjna. Źródło

Darzę tę figurę wielkim sentymentem. Po pierwsze dlatego, że dla początkującego obserwatora bardzo mobilizujące jest to, że coś na niebie odnajdzie. Trójkąt Letni daje się odnaleźć bez problemu. Po drugie dlatego, że moją ulubioną gwiazdą jest Vega (Wega - obie pisownie poprawne) w gwiazdozbiorze Lutni. Dlaczego? Cóż, jej nazwa ma dla mnie wymiar mocno, hmmm, osobisty. Może kiedyś przybliżę sprawę. O samej gwieździe już wcześniej pisałam. Po trzecie dlatego, że jednym z wierzchołków jest Deneb, piękna, jasna gwiazda w gwiazdozbiorze Łabędzia, potężny nadolbrzym, wielokrotnie większy od naszego Słońca. Samego Łabędzia za sprawą charakterystycznej sylwetki złamanego krzyża również łatwo odnajdziemy na letnim niebie. Po czwarte ostatnim wierzchołkiem trójkąta jest Altair w gwiazdozbiorze Orła. Z Orłem nic szczególnego mnie nie łączy, ale Altair jest jak kropka nad i i bez niego nie byłoby o czym gadać.
Trójkąt Letni bardzo pomaga w obserwacjach. Warto przy tym wiedzieć, że przez gwiazdozbiory Łabędzia i Orła przechodzi ramię Drogi Mlecznej. To blady pas gęsto usianych gwiazd, który szczególnie malowniczo prezentuje się poza miastem. Drogę Mleczną warto podziwiać bez teleskopu czy lunety. Ot, okiem nieuzbrojonym. Patrząc na nią miejmy świadomość, że patrzymy na drugie ramię naszej galaktyki spiralnej z poprzeczką.

ngc
NGC 1300. Galaktyka spiralna z poprzeczką. Tak mniej więcej prezentuje się nasza Droga Mleczna dla obserwatora z zewnątrz. Źródło

1 komentarze :

  1. Bardzo fajny post. ;D moja ulubiona gwiazda to Deneb <3

    OdpowiedzUsuń