Tłum na Księżycu

Gdyby ich tak zebrać do kupy, mogliby utworzyć klub parlamentarny. Albo niezbyt przeludnioną klasę w jakiejś szkole. Gdyby tak udało się wszystko, co udać się miało, a się nie udało, byłoby ich tylu, że z powodzeniem mogliby stanowić litewski parlament. Mowa o ludziach, których stopa dotknęła lub miała dotknąć powierzchni naszego Księżyca.

Najsłynniejsza męska stopa należała, jak wszyscy wiedzą, do Neila Armstronga, który z pewną taką nieśmiałością 16 lipca 1969 roku przeniósł ciężar swojego ciała z lądownika na powierzchnię Srebrnego Globu. Mógł się przy okazji na własnej skórze przekonać, jak to jest, kiedy się waży sześć razy mniej. Jako kobieta zazdroszczę amerykańskiemu astronaucie tej nagłej utraty kilogramów bez najmniejszego negatywnego wpływu na zdrowie. No dobrze, ale Armstrong nie wziął sobie po prostu ot tak i poleciał. Na jego sukces złożyła się mrówcza praca rzeszy specjalistów oraz wcześniejsze misje Apollo o numeracji od 1 do 10 (pierwsze dotknięcie księżyca nastąpiło podczas misji Apollo 11). Część z nich była bezzałogowa (od 2 do 7), część załogowa, ale niezakończona lądowaniem na Księżycu (misje od 8 do 10). Była też misja Apollo 1 zakończona tragicznie. Podczas treningu nastąpił pożar kapsuły i trójka astronautów zginęła w okrutnych męczarniach. Załoga Apollo 13 już była w ogródku i witała się z gąską, ale z powodu awarii statku musiała obejść się smakiem. I tak byli wdzięczni losowi, że dane im było powrócić bezpiecznie na macierzystą planetę.

ziemia

Ziemia widziana z Księżyca. Zdjęcie zrobione przez załogę statku Apollo 8. Zobaczcie, jak byli blisko powierzchni! Źródło

Ostatni człowiek - Eugene Cernan - stanął na powierzchni Księżyca 7 grudnia 1972 roku, a zatem już za chwileczkę, już za momencik będziemy obchodzić okrągłą 36 rocznicę tego faktu. Od tego momentu - cisza. Ogółem do Księżyca dotarło 18 osób.

Jeśli by wziąć pod uwagę misje bezozobowe, to nie Amerykanie pierwsi osiągnęli wymarzony cel, ale... Rosjanie. Statek Łuna 2 zaliczył twarde lądowanie (czyli mówiąc kolokwialnie pieprznął o powierzchnię z dużą siłą i szlag go trafił), ale Łuna 9 osiadła już miękko z pełnym sukcesem.

Też mi osiągnięcie, ktoś powie, Księżyc jest blisko. Misja na Neptuna, o, to byłoby coś! Niezapominajmy, że loty odbywały się w czasach, kiedy 3/4 ludności w Polsce nie miało w domu telewizora. Telewizja (jeden kanał, potem dopiero drugi) nadawała program przez 6 godzin dziennie. Komputer osobisty był jeszcze pieśnią przyszłości. Najsilniejsze ówczesne maszyny dysponowały taką mocą obliczeniową co dzisiejszy przeciętny telefon komórkowy. O internecie nikt nawet nie marzył, a najszybszą formą przekazania wiadomości pisemnych był telegram (osoby urodzone pod koniec lat 80-tych mogły się z tym wynalazkiem w ogóle nie zetknąć). Nawet dzisiaj lot w kosmos to wyczyn, a co dopiero czterdzieści lat temu!

Wiele przemawia za tym, że po tak długiej przerwie wyprawy na Księżyc czeka swoisty renesans. Powodem tego są odkryte na naszym naturalnym satelicie pokłady helu-3. Niejeden kraj ma chrapkę na to źródło energii. Oj, będzie się działo...


0 komentarze :

Prześlij komentarz