Woda na marsjańskiej pustyni

"Królestwo za wodę!" - zawołałby król Ryszard III, gdyby żył współcześnie i pracował w NASA. I gdyby tak zawołał, niechybnie straciłby królestwo. A to za sprawą sondy Phoenix, która - jak niedawno podali amerykańscy naukowcy - w próbkach marsjańskiego gruntu odkryła obecność tlenku wodoru, czyli, mówiąc prosto, wody. Obecność wody na Marsie sygnalizowała już wcześniej sonda Mars Odyssey, ale Phoenix potwierdził ją, że tak to ujmę, organoleptycznie.

Phoenix

Zdjęcie stąd

Co to oznacza? Coraz śmielsze głosy odzywają się, że obecność wody na pierwszej z tzw. planet zewnętrznych naszego Układu Słonecznego może oznaczać również obecność życia. Nie mówimy oczywiście o zielonych ufoludkach, ale odnalezienie prostych bakteryjnych form życia nie jest całkowicie wykluczone.W każdym razie misja idzie tak dobrze, że sonda, która wylądowała w okolicy marsjańskiego bieguna północnego 25 maja tego roku i która miała zakończyć badania po trzech miesiącach, została "zatrudniona" na kolejne dwa. No, to trzymajmy kciuki za bakterie z Czerwonej Planety :)

Mars
Mars we własnej osobie. Zdjęcie stąd.

0 komentarze :

Prześlij komentarz