Gwiazdozbiór do załatania nieba

Z gwiazdozbiorami jest mniej więcej tak jak z administracyjną mapą świata. Każdy kraj ma jakieś tam swoje granice i terytorium, jakie dana społeczność zajmuje, jest w atlasie oznaczona innym kolorem niż terytoria sąsiadujące. Tak dla odróżnienia.
Niebo, tak jak starą dobrą ziemię, podzieliliśmy na imperia, państwa i państewka. Tam zaraz -śmy! Przodkowie podzielili, od Ptolemeusza poczynając. Starożytni, żeby się nie przemęczać, zagospodarowali te połacie nieboskłonu, gdzie gwiazdy były najjaśniejsze, a co za tym idzie konstelacje, jakie tworzyły, najbardziej wyraziste. Pozostawili dla potomnych białe plamy, tfu, czarne plamy, niech się następcy głowią.
Jeden taki pan, konkretnie Nicolas Louis de Lacaille, wziął sobie do serca potrzebę zrobienia porządku z tym całym niebieskim bajzlem, jaki odziedziczył i w XVIII wieku zaproponował nazwanie tego, co nienazwane. Kolejne niebieskie "państewka" proklamowały swoją niepodległość. Ponieważ jednak wszystko, co najbardziej atrakcyjne, już dawno zostało zagospodarowane, nowym członkom konstelacyjnej rodziny przypadły terytoria nudne i jałowe jak telewizyjna debata polityczna.
Nowe terytoria trzeba było jakoś nazwać. Pan de Lacaille postanowił połączyć przyjemne z pożytecznym i oddać cześć najnowszym  osiągnięciom ówczesnej techniki. Wszystkie gwiazdozbiory znajdują się na niebie południowym, ponieważ Nicolas Louis de Lacaille, zapalony podróżnik oprócz tego, że astronom, przedsięwziął był podróż na Przylądek Dobrej Nadziei, gdzie skatalogował ponad 10000 gwiazd.
Mamy więc Pompę:



Kompas:



Węgielnicę:



Lunetę:



Mikroskop:



Piec:



Zegar:



Oktant:



Rylec:


Na końcu Sieć (no, tę może trudno nazwać najnowszym wynalazkiem, ale pan Nicolas nazwę taką wybrał i basta):


Wszystkie obrazki z Wikipedii

Francuski astronom odwalił kawał dobrej roboty. Co prawda nowinkom technicznym przypadły w udziale skrawki słabo rozświetlone gwiazdami i pozbawione ciekawszych obiektów, ale liczy się czyn. Niebo zostało uporządkowane.

2 komentarze :

  1. zewsząd i znikąd8 maja 2009 22:41

    O, żesz. Tu już naprawdę nie sposób powiedzieć, co nazwa gwiazdozbioru ma wspólnego z jego wyglądem - najlepszym przykładem jest przewspaniały Zegar. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tu jeszcze bym od biedy podejrzewała wahadło. Ale Mikroskop? Albo Luneta? Od kiedy lunety przypominają worki? :)

    OdpowiedzUsuń