Tryton - ... i pod prąd

Nie wiem, czy wiecie, ale sztandarowe hasło ojca Rydzyka ewoluowało. Z "alleluja i do przodu" przekształciło się w "alleluja i pod prąd". Chyba poruszanie się do przodu z prądem mogłoby skutkować zgodą na jakieś trendy ogólnospołeczne, a przecież wiadomo, że zgody być nie może.
Tryton, księżyc Neptuna, gdyby mógł, byłby nowym hasłem zachwycony. Co jak co, ale ten kolega wie, co to znaczy podążać w zupełnie innym kierunku.
Podczas gdy znakomita większość księżyców porusza się, jak Pan Bóg przykazał, czyli ze wschodu na zachód, Tryton postępuje dokładnie odwrotnie. Kąt nachylenia jego płaszczyzny orbity do równika Neptuna wynosi 157º, co sprawia, że Słońce i macierzysta planeta księżyca wyłaniają się zza zachodniego horyzontu, a zachodzą za wschodnim.



Zdjęcie Trytona wykonane przez sondę Voyager 2. Jak dotąd tylko dzięki tej sondzie dysponujemy zdjęciami wysokiej jakości. Źródło

Jakby tego było mało oś obrotu Trytona jest ustawiona pod kątem 130º do płaszczyzny orbity Neptuna, przez co księżyc jest zwrócony w stronę Słońca cały czas raz jednym raz drugim biegunem. To z kolei sprawia, że na satelicie panuje na zmianę epoka lodowcowa i era ocieplenia. No, bez przesady z tym ociepleniem, nie oczekujmy tropików (temperatura w okolicach bieguna południowego wynosi 35,6 K i jest najniższą zanotowaną w Układzie Słonecznym). Słońce było nie było jest jednak strasznie daleko, ale ilość docierającego promieniowania wystarcza, by raz na 700 lat topić to jedną, to drugą czapę polarną. Nie topi jej oczywiście całkowicie, ale znacząco zmniejsza, zmuszając lód do migracji w stronę równika i przyczyniając się do czasowego zagęstnienia atmosfery. Bo Tryton atmosferę posiada. Rzadką i mizerną, ale zawsze.
Pory roku, a konkretnie pory ocieplenia odpowiedzialne są za wzmożoną aktywność wulkaniczną. Wulkany, a właściwie gejzery, na Trytonie plują nie lawą, a ciekłym azotem. Plują, dodajmy, całkiem przyzwoicie, bo na wysokość około 8 km.

Budową, składem chemicznym i wielkością Tryton bardzo przypomina Plutona. Pluton, jak wiadomo, niegdyś naszą ostatnią planetą był, ale po tym jak odkryto jeszcze kilkanaście takich plutonów krążących wokół Słońca dalej niż on, szybko został zdegradowany do rangi planety karłowatej, obiektu z pasa Kuipera. Wydaje się, że księżyc Neptuna również stamtąd pochodzi, a dawno, dawno temu został przechwycony przez masywną planetę. Szarpał się przez pewien czas i narowił, ale w końcu jego orbita stała się prawie doskonale kołowa. Tylko że, no właśnie, ślady po pierwotnym buncie zostały w postaci ruchu wstecznego.

Co niektórzy marzą o wyprawie na Trytona w celu dokładnego go zbadania. Niby w 2016 miałaby się misja rozpocząć. Siedem lat to dużo i bardzo mało jednocześnie. Pożyjemy, zobaczymy.

1 komentarze :

  1. Świetnie napisane, ciekawy przekaz informacji, aż miło się czyta :)

    OdpowiedzUsuń