Nie wszystkie smoki potrzebują dziewic

No nie, nie oznacza to oczywiście, że niektóre zadowolą się po prostu płcią niewieścią bez wnikania w to, czy jakiś mężczyzna wprowadził był smoczy obiad w arkana ars amandi czy też nie. Chodzi o to, że niektóre po prostu nie potrzebują kobiet. Znów nie tak. Do facetów też im nie tęskno. Po prostu nie wszystkie smoki zasłużyły na swą złą reputację. Jest jeden, który pracuje na dobre imię całej smoczej populacji. Problem w tym, że jest gwiazdozbiorem.


Gwiazdozbiór Smoka - ściąga obserwacyjna. Źródło

Pomimo tego, że smocza konstelacja pozbawiona jest bardzo jasnych gwiazd, pozwoli się znaleźć bez trudu. Smok otacza od dołu Małą Niedźwiedzicę. Jego głowa znajduje się na prawo i w górę od ogona Lutni, a ogon zahacza w górne rejony Wielkiej Niedźwiedzicy (a bardzo słabo widoczna końcówka ogona znajduje się niedaleko Gwiazdy Polarnej). Problemy lokalizacyjne ze Smokiem są z racji jego długości. Charakterystyczny czworokąt głowy odnajdzie właściwie każdy, ale do ogona dotrze już niewielu.
Cierpliwi mogą obliczyć sobie gwiazdki jedna po drugiej aż dotrą do "samca" alfa, czyli Thubana. Ta z pozoru niewielka gwiazda w rzeczywistoście jest sześciokrotnie większa od Słońca i kilkaset razy od niego jaśniejsza. Ma towarzysza spektroskopowego (czyli o jego obecności wiemy jedynie ze zmian z widmie, bez możliwości rozdzielenia obu składników za pomocą teleskopu) w postaci białego lub czerwonego karła. Nie to jest jednak najciekawsze, bo par takich jak ta wiele we Wszechświecie. 2700 lat p.n.e. Thuban był... gwiazdą polarną. Na skutek precesji osi ziemskiej jego rolę przejęła obecnie właściwa Gwiazda Polarna, ale prawie trzy tysiące lat temu spoglądał na Thubana Cheops i cieszył się, że ta gwiazda, symbol nieśmiertelności (z racji tego, że nigdy nie schodzi poniżej linii horyzontu) będzie widoczna przez lufcik w jego właśnie budowanej piramidzie. Cheops nie wziął pod uwagę precesji osi ziemskiej i wszelkie koncepcje diabli wzięli. Tego się już jednak dowiedział dopiero w zaświatach.
Drugim ciekawym obiektem w gwiazdozbiorze Smoka jest znana ze swojej urody mgławica planetarna Kocie Oko. To jeden z jaśniejszych tego typu obiektów na niebie, ale i tak do jej obserwacji musimy się posłużyć teleskopem o średnicy zwierciadła co najmniej 8-10 cm. Zobaczymy wtedy małą niebiesko-zieloną plamkę. W całej krasie mgławica ukazuje się dopiero za sprawą teleskopu Hubble'a.


NGC 6543 w pełnej krasie. Źródło

W centrum mgławicy, która znajduje się 3300 lat świetlnych od Ziemi i obecnie ma średnicę 10 lat świetlnych, znajduje się najprawdopodobniej układ podwójny gwiazd. Takie są przypuszczenia. W każdym razie wiadomo, że gwiazda w centrum jest niezwykle gorąca (z temperaturą powierzchni 35000 K) i co 1500 lat pozbywała się w eksplozjach części swojej masy. Ilość materii za każdym razem była porównywalna z masą wszystkich planet Układu Słonecznego razem wziętych.
Dla mnie Kocie Oko pozostaje niedostępne z racji ograniczeń sprzętowych. Jeśli jednak ktoś dysponuje odpowiednim szkłem, powinien obserwacje mgławic zacząc właśnie od NGC 6543. Lub przynajmniej umieścić ją w czołówce swojej listy.

4 komentarze :

  1. Ach, to moja najulubieńsza mgławica, spoglądająca codziennie z pulpitu mojego komputera :))) I to w jej najpiękniejszej wersji. Jednak dużo zależy od tego kto lub co zrobiło zdjęcie...

    OdpowiedzUsuń
  2. Moją ukochaną mgławicą jest Krab. Kocie Oko jednak spokojnie może powalczyć o drugie miejsce na podium :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ach, również piękna. Skoro tak, to polecam mały tour :) http://hubblesite.org/gallery/tours/tour-crab/

    OdpowiedzUsuń