My precious, czyli pierścionek na szczęście

Taki troszeczkę większy pierścionek, niżby się to na początku wydawało. No i szczęście też może być większe. To obserwacyjne. Pierścionek o wymiarach 1,3 roku świetlnego. Co by na widok tego pierścienia powiedział Gollum? No wiadomo, co: my precioussssss.... I być może zapłonąłby nową żądzą.



Dzisiaj w O obrotach... o mgławicy planetarnej Pierścień.


M 57, czyli Mgławica Pierścień w gwiazdozbiorze Lutni. Zdjęcie wykonane teleskopem Hubble'a.

Mgławicę zmajstrowała sobie była gwiazda znajdująca się na terenie gwiazdozbioru Lutni, nieco większa niż nasze Słońce, leżąca w odległości 2,3 tys. lat świetlnych, która spaliła wszystkie dostępne zasoby wodoru i helu i zafundowała sobie błysk helowy. Wskutek tego błysku odrzuciła swoje zewnętrzne warstwy, tak jak kobieta zrzuca zbędne fatałaszki, i została goła, jak ją Pan Bóg stworzył. Znaczy się jądro samo się ostało. Jądro ma obecnie temperaturę 100 tys. K i dogorywa w postaci białego karła. W tego typu gwieździe reakcje termojądrowe powoli wygasają (nie ma już czego spalać), a obiekt wypromieniowuje nagromadzoną energię. Po jakimś czasie zyska barwę żółtą, potem pomarańczową, czerwoną, aż w końcu zczeźnie marnie jako czarny karzeł. Kiedy to będzie? Ho, ho, ho - jakby powiedział Święty Mikołaj. Strasznie odległa to perspektywa. Nie ma we Wszechświecie jeszcze żadnego czarnego karła. 15 miliardów lat istnienia to za mało, by doprowadzić do takiego stadium. Potrzeba znacznie dłużej.


Zdjęcie wykonane w zakresie fal podczerwonych teleskopem Spitzera. Źródło

Posiadacze lunet i teleskopów mogą się czuć ukontentowani. Mgławica ma jasność 8,8m i bez problemu pozwala się znaleźć. Gwiazdozbiór Lutni jest widoczny wysoko na niebie, a główna gwiazda konstelacji, Vega, w naszych szerokościach geograficznych nie zachodzi wcale. Jesień zatem - choć Lutnia jest gwiazdozbiorem letnim - wcale nie przeszkadza w delektowaniu się mgławicą.
Ech, wyobrażam sobie kosmiczne zaręczyny. Nie moje oczywiście. Ale tak sobie myślę, jakby jakiś mężczyzna z ikrą wziął swoją wybrankę na nocną wycieczkę, rozstawił teleskop i powiedział
- Kochanie, mam dla ciebie niespodziankę. Zupełnie nietypowy pierścionek. Popatrz, o tam jest. Wyjdziesz za mnie?
A ona oczywiście mdleje ze szczęścia, wprzódy spojrzawszy w okular.

4 komentarze :

  1. Tak sobie czytam i czytam i coś mi nie pasuje.... już wiem. Rzadnego karła nie będzie nigdy, co najwyżej żadnego ;)

    Mówisz,że w gwiazdozbiorze Lutni? Czy widać nocą na wschodnim niebie? Muszę sprawdzić czy moje luneciątko da radę ją wypatrzyć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cholera, racja. Idę się wybatożyć. Na starość skręcam ku dysortografii czy czemuś w tym stylu. Skandal, wstyd i boruta. W ramach pokuty przeczytam słownik ortograficzny. Dzięki za zwrócenie uwagi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. 1 września miałem okazję podziwiać M57 :) Nawet zamieściłem relację na moim blogu.

    OdpowiedzUsuń
  4. zewsząd i znikąd10 września 2009 23:00

    Jak mogłaś; tak mnie przestraszyłaś tym obrazkiem u góry...

    OdpowiedzUsuń