Ciemność widzę, ciemność - czyli rzecz o ciemnych mgławicach

Mówiąc "mgławica" większość ma na myśli niewyraźny obłoczek, który na zdjęciach wykonanych teleskopem Hubble'a zmienia się oszałamiającą orgię barw i kształtów. I tak często jest. Jednak najważniejsze z punktu widzenia galaktyki jest to, czego nie widać, czyli ciemne mgławice.


Najbardziej znana przedstawicielka ciemnych mgławic - mgławica Koński Łeb. Źródło: Wiki.

Ciemne mgławice to zbiorowisko gazu i pyłu. Temperatura obłoku waha się między 7 a 15 K, co z ogólną temperaturą pustki międzygwiezdnej tworzy taką relację, jak piekarnik piekący kurczaka do temperatury pokojowej (temperatura próżni wynosi trochę ponad 2 K). Wyglądają tak, jakby w tym miejcu na niebie była dziura pozbawiona gwiazd. To oczywiście złudzenie. Obłok zasłania gwiazdy znajdujące się za nim.


Ciemna mgławica Wąż w konstelacji Wężownika. Nazwa trafiona, czyż nie? Źródło: Wiki.

Dlaczego tak ważne są ciemne mgławice? Bo tam właśnie rodzą się gwiazdy. Co jakiś czas z nieznanych nauce powodów część obłoku zaczyna się skupiać, potem zapada się w kolapsie grawitacyjnym i powstaje protogwiazda. Wykluwanie z obłoku niczym z jajka trochę jeszcze trwa, aż w pewnym momencie dochodzi do pierwszej, dziewiczej reakcji termojądrowej i gwiazda staje się gwiazdą z prawdziwego zdarzenia. W ciemnych mgławicach jest wiele obiektów z gatunku protogwiazd. Obserwacja ich jest utrudniona z racji ich niskiej temperatury i samej ciemnej mgławicy, która absorbuje i tak skąpe promieniowanie.


Mgławica Fajka w Wężowniku. Źródło

Ciemne mgławice oczywiście nie są wieczne. Po pewnym czasie światło młodych gwiazd rozprasza obłok. To i owo przemieni się jeszcze w planety i księżyce, ale reszta odsuwa się w niebyt. Jeśli więc żyjący w przyszłości amator obserwacji kosmosu spojrzy w niebo w kierunku mgławicy Koński Łeb, może nic nie zobaczyć.


Jedna z globul Boka, czyli ciemna mgławica Biegnący Kurczak w Centaurze. Wyjątkowo płodne miejsce narodzin gwiazd. Źródło: Wiki.

1 komentarze :