Kwadratowa mgławica planetarna

Rzadko zdarza się, żeby w przyrodzie występowało coś, co ze swej natury ma bardzo regularne kształty. Jeśli już, to mamy do czynienia z kulą. No, dobrze, kryształy przybierają formę graniastosłupów, sześcianów i takich tam, ale... kwadratowa mgławica planetarna?


No, ale jest, jest. Jakby ktoś podejrzewał, że to fotomontaż, to jeszcze jedno zdjęcie.



A cóż to za wynalazek? Bywa, że kosmos zaskakuje, prawda? Mgławica jest o tyle nietypowa, że otacza parę gwiazd. Parę tak sobie bliską, że tworzy ciasny układ podwójny. To oznacza, że gwiazdy silnie oddziałują na siebie grawitacyjnie i po prostu mają wiele wspólnego, także otaczający je wspólny obłok  materii. Istnieją tak ciasne układy podwójne, które zapracowują na miano kontaktowych. Gwiazdy wręcz stykają się powierzchniami!
W tym przypadku tak nie jest. Ponieważ jednak silne wzajemne oddziaływanie grawitacyjne ma miejsce, wyrzucana z gwiazd materia może się przemieszczać tylko w określonych kierunkach. Układa się zatem w dwa stożki połączone wierzchołkami. Tak się szczęśliwie składa, że my, obserwatorzy z Ziemi, widzimy Czerwony Kwadrat dokładnie z boku, dlatego wydaje nam się, że mgławica jest kwadratowa. Z innej perspektywy kształt byłby inny, a o kwadracie nie byłoby mowy.
Mgławica jest poszczebelkowana jak drabina. Dzieje się tak dlatego, że materia nie wypływa jednostajnym strumieniem, tylko jest wyrzucana raz po raz w takich "miniwybuchach".
Czerwony Kwadrat nie jest mgławicą planetarną z prawdziwego zdarzenia, ponieważ gwiazdy ją tworzące nie należą do białych karłów. Ale są na prostej drodze. Mówimy więc o mgławicy protoplanetarnej. Mgławicą planetarną całą gębą stanie się niebawem.

1 komentarze :

  1. Aleś mnie zaskoczył o mglistym poranku w pół do piętnastej :)

    OdpowiedzUsuń