Najczęściej podglądana sąsiadka

Pan Kowalski, znawca kobiecych wdzięków i wytrawny podglądacz co wieczór wysuwa nos swojej lunety zza zasłon niczym żołnierz radziecki kałasznikow. Na próżno jednak Nowakowa z naprzeciwka, która zna upodobania Kowalskiego, otwiera okna na oścież i paraduje w samej bieliźnie. Na próżno rujnuje domowy budżet na coraz to nowe kolekcje Intimissimi. Kowalski od pewnego czasu umysł, duszę i ciało zaprzedał tej jednej jedynej... M 31, galaktyce w gwiazdozbiorze Andromedy.
I ma rację, bo jest na czym oko zawiesić.

Obserwacje nie są na dodatek pozbawione smaczku, ponieważ M31 paraduje bezwstydnie na nieboskłonie ze swoimi mikrokochankami, karłowatymi galaktykami eliptycznymi M32 oraz M110.
Galaktyka w Andromedzie to potężne "babsko". Obliczenia wskazują na to, że zawiera około 1 bilion gwiazd. Nasza Droga Mleczna, choć uboższa w gwiazdy, okazuje się jednak cięższa niż M31, bo zawiera więcej ciemnej materii. Kowalski nie ma się czego wstydzić. Droga Mleczna to nie w kij dmuchał.


Od swojej odaliski Kowalski jest oddalony o przeszło 2,5 miliona lat świetlnych. Lecz zaklinam, niech żywi nie tracą nadziei. Galaktyka w Andromedzie, jak można wnioskować z przesunięcia ku fioletowi w jej widmie, pędzi prosto na nas z prędkością 100 km/s. Jeśli wytrawny podglądacz cierpliwie zaczeka, to już za, bagatela, 3 miliardy lat obie galaktyki połączą się w miłosnym uścisku. Oj, będzie się działo. Prawdopodobnie utworzą przeolbrzymią galaktykę eliptyczną. Możliwe jednak również, że do spotkania w ogóle nie dojdzie, a M31 pomacha nam, mijając nas z boku. Po prostu mamy jeszcze wystarczających danych do precyzyjniejszych obliczeń.

Jeśli ktoś chce pójść w ślady Kowalskiego, a nie dysponuje teleskopem lub lunetą, to nie ma się co zrażać. M31 jest świetnie widoczna za pomocą zwykłej lornetki. Ba, mieszkańcy terenów wiejskich mogą z powodzeniem oglądać ją gołym okiem. Wszak odkryta została w X wieku przez pewnego perskiego astronoma. Galileusz wynalazł lunetę sześćset lat później.
Bez problemu można jej też pstryknąć fotkę lustrzanką cyfrową uzbrojoną w obiektyw o ogniskowej zaledwie 200 mm. O, proszę:

Źródło: Wikipedia

Czyż nie urocza? Cóż za zgrabne kosmiczne ciało! I na dodatek bezczelnie można je podglądać przez okrągły rok. Och!

2 komentarze :

  1. a Psiejsko sie zgubilo gdzies w kosmosie chyba?czemu, czemuuu..

    OdpowiedzUsuń
  2. Uznałam, że formuła juz się przejadła i psiejsko zjada swoj ogon :)

    OdpowiedzUsuń