Wypadki chodzą po Wszechświecie

W sobotę, 31 października, oglądałam w telewizorni fantastyczny program o kolizjach we Wszechświecie. Pisałam już o zderzeniach galaktyk. Znane mi są śmiertelne wypadki do których dochodzi wskutek nieostrożnej jazdy z dużą prędkością po tej samej orbicie (vide: Jak powstał Księżyc?), ale całkowitą nowością były dla mnie zderzenia gwiazd neutronowych.
Co to jest gwiazda neutronowa? To coś w rodzaju gwiezdnego nagrobka. To twór, który powstaje, gdy masywne gwieździsko wybucha jako supernowa. W czasie eksplozji odrzuca swoje zewnętrzne warstwy, które potem tworzą przecudnej urody mgławicę planetarną. Tak jest w przypadku mgławicy Krab, która świadczy o wybuchu supernowej w 1054 roku n.e.


To, co zostaje i nie rozlezie po Wszechświecie, zapada się za sprawą kolapsu grawitacyjnego. Wzajemne odpychania cząstek zostają przełamane za sprawą olbrzymiej siły grawitacji i powstaje coś, co ma średnicę około 10 km, ale masą 1,4-3 razy przewyższa Słońce. A łyżka na to: "niemożliwe"? Spokojnie, takie rzeczy nie tylko w Erze.
Co jeśli masa pozostałości przewyższa 3 masy Słońca? Wtedy zapadanie się trwa dalej, aż do powstania czarnej dziury. Ale nie o dziurach dzisiaj chciałam.
Otóż okazuje się, że gwiazdy neutronowe mogą występować w parach. Ba, takie związki są nader częste. Krążą więc sobie wokół wspólnego środka masy i jednocześnie - skąpo, bo skąpo - wypromieniowują nagromadzoną energię. To albo jakiś inny czynnik sprawia, że stopniowo ich orbita zacieśnia się. Gwiazdy krążą coraz bliżej i coraz szybciej. Nadchodzi w końcu taki moment, że stykają się powierzchniami i wtedy... trach! Znów dochodzi do wybuchu! Co potem? A potem to różnie. Albo powstaje czarna dziura, albo jedna, większa gwiazda neutronowa.
Astronomowie są w stanie zaobserwować może nie sam moment wybuchu (bo trwa on tysięczne części sekundy), ale pozostałość, sygnał, że do niego doszło. Sygnałem jest "błysk" promieniowania gamma w danej części nieboskłonu. Badano te "błyski" i zgodzono się, że muszą one powstawać właśnie wskutek kolizji gwiazd neutronowych.
Fajne, prawda? Teraz trzymajcie się stołków. Wiecie, jak często obserwuje się takie wzmożone promieniowanie gamma w formie "błysku"? KILKA DZIENNIE! Boże, dlaczego ja nie pracuję w obserwatorium!

0 komentarze :

Prześlij komentarz