Podróż na krańce Wszechświata. Tam i z powrotem

Ile nas dzieli od najdalszych osiągalnych teleskopami różnej maści i inną aparaturą pomiarową miejsc we Wszechświecie? Około 13,7 miliarda lat świetlnych. Chcielibyście spojrzeć na Wszechświat z perspektywy jego peryferii? Proszę bardzo, zapinamy pasy i lecimy!






Oto filmik przygotowany przez Muzeum Historii Naturalnej. Startujemy z Himalajów i wędrujemy do najdalszego znanego nam obiektu kosmicznego, kwazara oddalonego o 13,7 mld lat świetlnych. Czy to nie jest niezwykłe, że kwazar powstał krótko po Wielkim Wybuchu? Krótko w skali kosmicznej, rzecz jasna.
Film jest oczywiście mocno uproszczony, ale uświadomił mi jedno: zobaczcie, jak mało znaczymy w skali kosmicznej. Jesteśmy mniej niż pyłem. A my myślimy, że tylko na naszej planecie rozwinęło się życie, jakbyśmy byli pępkiem świata. O, naiwności!

2 komentarze :

  1. Wpadłem dziś rano na śmieszne przemyślenia. w każdej galaktyce może być ok 200 Ziem i spośród nich niech na 10% żyją "ludzie". Nic dziwnego, że Bóg ma sporo pracy i nie zauważy, że coś niesprawiedliwego dzieje się akurat u nas ;) a tak na poważnie, niepoważne byłoby zakładać, że jesteśmy unikalni we Wszechworldzie.

    Pozdrowienia
    stały czytelnik podróżujący z prędkością większą niż światło, co widać po kierunku komentarzy

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że jest znacznie więcej niż 200 Ziem. Gorzej z gwiazdą parametrami przypominającą Słońce. Z jednej strony stabilną, z drugiej odpowiednio jasno świecąca, no i pojedynczą (większość gwiazd jest w układach podwójnych). Ale i z tym nie problem. I zgadzam się - oczekiwanie, że jesteśmy jedyni, jest niepoważne :)

    OdpowiedzUsuń