A kuku, kijec!

Nie, nie o kijach dzisiaj i nie w kontekście "a kto nie wypije, tego we dwa kije". A kuku, kijec! - woła moje dziecko, kiedy widzi naszego naturalnego satelitę. I znów - nie mam na myśli psa, który krąży wokół mnie po orbicie stabilnej, acz o dużym mimośrodzie. Mam na myśli satelitę standardowego. Moje dziecko zadziera głowę wysoko i patrzy w niebo w poszukiwaniu Srebrnego Globu. Znajduje też gwiazdy, bo ich również szuka. A ma rok i 10 miesięcy, skubana. Moja krew! Nie rozróżnia co prawda jeszcze Jowisza od całej czeredy i widząc go, sygnalizuje, że tu gjadka sici, ale nie wymagajmy. Jeszcze się wyrobi.
No. Gdy więc zobaczyła zdjęcie zamieszczone poniżej, radość była pełna.


Źródło:NASA

Wcale jej się nie dziwię. Fotę popełniła sonda Galileo 7 grudnia 1992 roku, kiedy leciała sobie ku Jowiszowi w celu go zbadania wraz z całą jego księżycową bandą (sześćdziesiąt kilka sztuk - jest co badać). Właściwie jest to 18 mniejszych obrazków złożonych w całość. No, czyż nie piękny kijec? Kijec jednakowoż nieco podrasowan, bo Galileo zastosowała zielony filtr.
Te ciemniejsze plamy to morza księżycowe? Dlaczego ciemniejsze? Ano dlatego, że wypełnia materiał inaczej odbijający światło (właściwie bardziej pochłaniający niż odbijający). To lawa.
Na samej górze po lewej mamy Morze Deszczów (Mare Imbrium), trochę niżej Morze Jasności (Mare Serenitatis), potem Morze Spokoju (Mare Tranquillitatis) i na samym dole Morze Przesileń (Mare Crisium).

Taki ciemniejszy ten Księżyc niż zwykle, prawda? Ano ciemniejszy. W ogóle ciekawe jest to, że Łysy odbija tylko 7% padającego nań światła! Jak jasno by świecił w takim razie, gdyby odbijał 60%?
Ech, coś mi się wydaje, że z sukcesem przelewam na nieletnią bakcyla astronomicznego. Wystarczyło raz  czy dwa pokazać kijec i teraz żelaznym punktem dziennego programu jest poszukiwanie go na nieboskłonie (całe szczęście, że w dzień też go często widać). Gwiazd też. Dwadzieścia minut dziennie, codziennie. Pękam z dumy!

2 komentarze :

  1. Ech, studenckie powiedzonko przedsesyjne mi sie przypomnialo: "uczysz sie? przeciez jeszcze mare chronium mamy...";))). No i zawsze lubilem trylogie ksiezycowa Zulawskiego, choc pierwszy tom najbardziej. A teraz codziennie jeden odcinek Kosmos 1999 ogladam:) Ale ten "kijec" zasuwa po Wszechswiecie...:)

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja ostatnio wyfrunęłam z domu z lornetką i jak była 1 kwadra także podziwiałam kratery... niesamowity widok, naprawde! No i te morza...

    Ula :)

    OdpowiedzUsuń