Skromny harem pana Plutona

Wiadomo, co najbardziej fascynuje. To, o czym wiemy najmniej. Bo skoro wiemy najmniej, to najwięcej możemy sobie dośpiewać. Dlatego najzajadlej paparazzi śledzą tych celebrytów, którzy o swojej prywatności publicznie milczą. Jest jednak tylko kwestią czasu, by ten i ów dobrał im się do tyłka. Sad but true.
Pluton, planeta karłowata, a do niedawna ostatnia planeta naszego Układu Słonecznego, do tej pory uparcie strzegła swoich tajemnic i grała na nosie wszystkim bliżej nią zainteresowanym. Aż znalazł się wreszcie taki jeden, który bez żenady zajrzał jej do majtek. Teleskop Hubble'a.


Pluton i jego największy księżyc Charon widziane okiem teleskopu Hubble'a.

Wzięto na cel Charona i zaczęto powoli zdejmować z niego szatki tajemnicy.
Po pierwsze jeszcze raz potwierdziło się to, o czym już wcześniej wiedziano: Charon jest zaskakująco duży jak na księżyc w porównaniu do macierzystej planety. Jego średnica (1207 km) stanowi aż połowę średnicy Plutona, a masa jest zaledwie siedmiokrotnie mniejsza! Z tego też powodu układ Pluton-Charon bywa nazywany podwójną planetą karłowatą. Relacje wielkościowe między Plutonem, jego satelitą a Ziemią i naszym satelitą przedstawia poniższy obrazek.



Gdyby proporcje Ziemi i Księżyca były podobne jak w przypadku Plutona i Charona, na niebie mielibyśmy jedno wielkie księżyczysko. No i przypływy i odpływy na Bałtyku nie osiągałyby 2 cm, jak to jest teraz, tylko trzeba by je było przeliczać na metry. Żegnaj, Pamelo, wolę tak, jak jest.
Po drugie okazało się, że Charon ma koleżanki. Pluton ma trzy księżyce.


Pluton, Charon, Hydra i Nix sfotografowane teleskopem Hubble'a, który zresztą umożliwił ich odkrycie w 2005 roku.

Pozostałe dwa ciała, Hydra i Nix zachowują już proporcje bliższe "naturze". Średnica Nix waha się między 40 a 130 km, natomiast Hydry między 60 a 160 km. Wahania tak duże, bo odległość gigantyczna i rozmiary skromne. W każdym razie wygląda na to, że mamy dwóch facetów (Pluton, Charon) i dwie dziewoje (Hydra i Nix). Gdyby do głosu miała w tym momencie dojść mitologia, już mielibyśmy małą orgietkę wśród nektaru i ambrozji, przy obowiązującej zasadzie "każdy z każdym".


Tak oto artysta wyobraża sobie widok z powierzchni Hydry. Dwie duże piłki to oczywiście Pluton i Charon. Nix to najjaśniejsza z małych piłeczka po lewej.

Wróćmy do astronomii. Okazało się po trzecie, że Charon może mieć... atmosferę. Wydaje się to karkołomną tezą wziąwszy pod uwagę rozmiary wyżej wymienionego, ale pamiętajmy o tym, że na Charonie, Plutonie i dwóch panienkach panuje zupełnie przyzwoity mrozik w postaci -235 st. C. Tak niska temperatura jest w stanie uniemożliwić gazom ucieczkę i zatrzymać je przy powierzchni księżyca. To oczywiście tylko przypuszczenia. Jak jest naprawdę, wyjaśni zapewne (liczę na to) sonda New Horizons, która w 2015 dotrze w okolice Plutona, a już za rok, w 2011, przeleci koło Urana. Sonda New Horizons podąża ku Plutonowi z premedytacją. Po to właśnie została w 2006 roku wystrzelona.

Ups, właśnie telewizornia podała, że w 2036 palnie w Ziemię wielka planetoida fundując nam niezły armagedon. Majowie mieli kiepskie kalkulatory. No dobra, ale wcześniej jednak dowiem się coś więcej o Plutonie.

2 komentarze :

  1. ja chce na Hydre...
    a propos - nie bierzesz udzialu w konkursie?

    OdpowiedzUsuń
  2. Tym razem nie. I pewnie to był błąd, ech...

    OdpowiedzUsuń