Aaa-Aldebaran - byczo!

Aaaaaby zobaczyć, zadrzyj głowę do góry. W kierunku gwiazdozbioru Byka. Co tam zobaczysz? Barana. Aldebarana.

Źródło: Wiki

Obiekt mający w nazwie to urocze zwierzę kopytne to ten spory czerwonawy punkt w lewej górnej części zdjęcia. Uważny obserwator dostrzeże równoramienny trójkąt białych gwiazdek. To głowa Byka. Gromada Hiad. Aldebaran jest jakby początkiem lewego rogu (nie należy do gromady, leży bliżej). Róg ciągnie się i ciągnie, ale nasze zainteresowanie tak daleko nie sięga. Zatrzymuje się właśnie na tym czerwonym olbrzymie, którego masa 2,5-krotnie przekracza masę Słońca, a średnica jest około 50-krotnie większa.

Rozmiary Aldebarana i Słońca z zachowaniem skali. Źródło: Wiki

Świeci 150 razy mocniej niż Słońce, ale jego powierzchnia jest chłodniejsza i wynosi 4100 K. Stąd jego czerwona barwa. Swoją drogą ciekawie byłoby mieć na niebie czerwone Słońce. Przyzwyczailiśmy się, że żółta barwa jest taka oczywista. A wcale nie jest. Są gwiazdy niebieskie, białe, pomarańczowe, a nawet purpurowe. Wszystko zależy właśnie od temperatury powierzchni.
Aldebaran nie jest singlem. Gdyby chodziło o ludzi, para wzbudzałaby na ulicy uśmiechy politowania albo zainteresowanie cyrków wszelakich. Towarzyszem czerwonego olbrzyma jest bowiem karzełek, również czerwony, choć chłodniejszy (3050 K). Karzeł rozmiarami zajmuje tylko 0,04 promienia naszego Słońca. Jest zatem tylko ciut większy od Jowisza. Gdyby Ziemia krążyła wokół takiej gwiazdy, życie nie miałoby najmniejszych szans na powstanie. Jej moc promieniowania to zaledwie 15% mocy Słońca. Zbyt mało, by rozgrzać Ziemię na tyle, by raczyła utrzymywać zasoby wodne w stanie ciekłym.
Dlaczego o tym piszę? Dlatego, że Aldebaran to wdzięczny obiekt obserwacyjny. Nie żebyśmy coś niesamowitego zobaczyli, składników układu na pewno nie rozdzielimy za pomocą lunety czy nawet domowego teleskopu, ale ze względu na swoją barwę gwiazda wyróżnia się wśród innych. Jest wyraźnie czerwonawa.
No, i teraz wyobraź sobie, że odprowadzasz dziewczynę do domu po wieczorze spędzonym dajmy na to w kinie. Romantyczny spacerek, gwiazdy świecą, obejmujesz ją w pół i mówisz:
- Zobacz, kochanie, widzisz tam wysoko ten czerwony punkcik? To Aldebaran, najjaśniejsza gwiazda konstelacji Byka. Czerwony olbrzym.

I co dalej? Nooo, ja po takim błysku wiedzy zaprosiłabym delikwenta do siebie na drinka. A co zrobiłaby ona? :-)

0 komentarze :

Prześlij komentarz