Wielka galaktyczna kolizja

Ach, nie ma to jak kosmiczna katastrofa! Imponujące efekty specjalne, las teleskopów wycelowany w niebo. Dla tych, dla których eksplozja supernowej to mało i nawet zderzenie dwóch galaktyk przynosi niewystarczającą dawkę adrenaliny, mamy coś specjalnego: kolizja dwóch gromad galaktyk.


Oto zdjęcie wykonane teleskopem Chandra. Białe punkciki to nie gwiazdy, to galaktyki. Dwa stada galaktyk pędziły prosto na siebie przez przestrzeń kosmiczną, aż w końcu zaliczyły czołówkę. Gromady oznacza się teraz wspólnym symbolem MACS J0025.4-1222. Różowy kolor oznacza, że w tym rejonie naprawdę ostro się kotłuje i temperatura poważnie przekracza średnią kosmiczną. Znajdujące się w odległości skromnych 5,6 miliarda lat świetlnych gromady (na tle gwiazdozbioru Wieloryba) dostarczają ważnych dowodów na istnienie czarnej materii. Ciemna materia oddziałuje z materią widzialną jedynie poprzez grawitację, dlatego najszybciej ucieka z miejsca zdarzenia (kolor niebieski). Jestem laikiem, nie podejmuję się więc brnięcia w szczegóły, ale sama kolizja wydaje mi się niezwykle interesująca.

0 komentarze :

Prześlij komentarz