Koniec świata - chomik na Fobosie!

Ech, bywało się tu i ówdzie, bywało. Po szpitalach się bywało, notorycznie się bywało. Zaproponowałam im założenie mi karty stałego klienta, ale coś oporni byli. Chyba liczą na to, że jednak do nich nie wrócę. Jestem zatem w domu (wreszcie!) i czym prędzej spieszę donieść, że chomik będzie łaził po Marsie. Właściwie nie po Marsie, a po jego większym księżycu, Phobosie. No, umówmy się, że tę skromną asteroidę (większe w Ziemię uderzały) będziemy nazywać księżycem. Jaka planeta, takie księżyce, ale może jestem tu niesprawiedliwa.
Z tym chomikiem to nie przesadzam. Nie dość, że to będzie CHOMIK - z wielkich liter - to jeszcze polsko-rosyjski. Dobrze czytacie, polsko-rosyjski, nie polsko-radziecki.
Dobra, już uchylam rąbka tajemnicy. CHOMIK to polskiej produkcji penetrator (bez skojarzeń!) księżycowy zbudowany na potrzeby misji Fobos-Grunt. Jak sama nazwa wskazuje chodzi o to, żeby dostać się na Fobosa (lub Phobosa - obie pisownie poprawne), wgryść się w niego, pobrać próbki gruntu i dostarczyć je na Ziemię. Proste? Proste. Przynajmniej, jak o tym piszę. W rzeczywistości sprawa jest bardziej skomplikowana.  

Sonda Fobos-Grunt, na której pokładzie znajdzie się CHOMIK. Źródło

CHOMIK rzecz jasna sam na Fobosa nie doleci, dlatego w tym miejscu zaczynamy odczuwać wagę przyjaźni polsko-rosyjskiej. Dotrze tam bowiem za pomocą rosyjskiego sprzęciora. Kiedy dotrze? Już za chwileczkę, już za momencik. Wyruszy w listopadzie 2011 na pokładzie rakiety Zenit. Lądowanie powrotne w Kazachstanie (Kazachstan to się, cholewcia, świetnie do lądowań nadaje) planowane jest na 2014 rok. I teraz uwaga - rarytasik. Pojemniki na grunt również są produkcji polskiej. W umowie natomiast jest zagwarantowane, że nam jeden pojemnik zwrócą. Z zawartością rzecz jasna. Tadam! Nie przesadzę, jak powiem, że przed polskimi badaczami otwierają się kosmiczne możliwości.

CHOMIK we własnej osobie. Źródło

Co się ci naukowcy tak uwzięli na ten skromniutki księżyc? Bo se tak on przy Marsie-macierzy nie powstał. Najprawdopodobniej przywędrował z Pasa Kuipera, czyli z absolutnych peryferii Układu Słonecznego (dalej jest już tylko Obłok Oorta) i został przez planetę przechwycony, razem zresztą ze swoim kolegą Deimosem, mniejszym księżycem Marsa. Fobos może nam dostarczyć bezcennych informacji na temat powstania i ewolucji Układu Słonecznego. Nie można się nie skusić.

0 komentarze :

Prześlij komentarz