Galaktyka Cygaro - dymek młodych gwiazd

Cygaro to taki szlachetniejszy rodzaj tytoniu. Jeśli już ktoś chce się koniecznie truć, a przy okazji oczadzić wyrzuty sumienia, sięga po fajkę (jestem inteligentny i nobliwy) lub właśnie cygaro (stać mnie i już). Już po tym zdaniu widać mój stosunek do palenia tytoniu :-) Co innego jeśli w grę wchodzi cygaro galaktyczne. O, wtedy proszę o jeszcze.


Widoczna na zdjęciu Galaktyka Cygaro bytuje sobie w gwiazdozbiorze Wielkiej Niedźwiedzicy, 11 milionów lat świetlnych od nas. Znaczy się średnio daleko. To ten sam typ, co nasza Droga Mleczna, czyli galaktyka spiralna z poprzeczką. Czym się różni? Jak żadna inna na niebie zapodaje w podczerwieni. Gdybyśmy odbierali świat w tym zakresie fal, Cygaro byłoby dla nas najjaśniejszą na niebie galaktyką, o głowę bijącą Galaktykę Andromedy i oba Obłoki Magellana razem wzięte (nie że duże, tylko że najbliższe).
To czerwone, które unosi się w przestrzeń w takiej ilości i wygląda jak niezły pożar, to wodór. Skąd tyle wodoru i dlaczego w naszej Galaktyce podobnej atrakcji nie da się obserwować? Ano Cygaro to jedna wielka gwiezdna wykluwalnia. Powstaje tam gigantyczna ilość młodych gwiazd na skalę niespotykaną gdzie indziej i to jeszcze dziesięciokrotnie szybciej, niż to zazwyczaj przebiega. Innymi słowy - mnożą się jak króliki. Żeby było jeszcze ciekawiej w Galaktyce Cygaro odkryto dziwny obiekt nadający w paśmie radiowym. Prawdopodobnie jest to mikrokwazar. A co to takiego mikrokwazar? Ech, o tym będzie osobna notka, warto się przyjrzeć dokładniej.

PS. Zdjęcie wykonane teleskopem Hubble'a.

0 komentarze :

Prześlij komentarz