Ruszył Słońce, wstrzymał bloga

To mogłoby odnosić się do Kopernika, gdyby znajdował się w takiej sytuacji jak ja. Na nieszczęście Kopernik nigdy w ciąży nie był (choć niektórzy uparcie twierdzą, że Kopernik była kobietą i - co gorsza - Curie-Skłodowska też) i, o ile wiem, daleko mu było do roli matki-Polki.
Matka-Polka w każdym bądź razie, czyli ja, robi bokami. Coś tam usiłuje zarobić internecąc i czasu to trochę codziennie zajmuje, choć niedużo, ale po raz kolejny okazuje się, że doba rozciągliwa nie jest. I choć od czasu powstania Księżyca uprzejma była się wydłużyć z 18 godzin do 24, to i tak okazuje się za krótka. Jeśli dodać do tego czwarty z kolei pobyt w szpitalu i znajdowanie się już na ostatnim zakręcie przed metą w postaci porodu, to, kurczę, trzeba dokonać małej reorganizacji. Jeśli ktoś ma dwuletnie dziecko w domu i do tego niedługo urodzi bliźnięta, to może sobie wyobrazić lekki chaosik, którego doświadczam. "Balladę o chaosiku" popełnił niejaki Wawrzyniec Prusky i lekturę tę polecam gorąco. Tak na marginesie. Bo mój chaosik wygląda podobnie.
Jeśli więc już jesteśmy przy reorganizacji, padło na blog "O obrotach...", który niestety zmuszony jest działalność zawiesić. Nie zniknie z sieci, co to, to nie. To nie mgławica planetarna lub emisyjna, że miałby się rozwiać w przestrzeni kosmicznej i nawet wspomnienia po sobie nie zostawić (lub jakieś skromne, w postaci czerwonego karła). Astronomia czy w ogóle fascynacja niebem jest u mnie dziedziczna i nieuleczalna, dlatego - niczym mały głód - jeszcze tu wrócę. Kiedy? Kiedy w końcu osiągnę taki poziom organizacji dnia codziennego, że będę mogła pisać tu regularnie, a nie pojawiać się jak kometa długookresowa - nie wiadomo kiedy i gdzie.
Dziękuję więc wszystkim, którzy regularnie czytali notki, pozdrawiam stałych czytelników. Dzięki za wszystkie sugestie i komentarze. Było mi bardzo miło i cieszę się, że mogłam coś Wam dać, bo i Wy daliście mi bardzo dużo. Acha, trzymam też kciuki za tych pięciu czy sześciu szaleńców, którzy dali się zamknąć w długiej rurze bez okien i na sucho trenują podróż na Marsa. Panowie, zaległego strzemiennego!
Kochani moi, niech Moc będzie z Wami.

10 komentarze :

  1. coz... Bliznieta... hmmm, Kastor i Pollux?;) Byloby gwiaździście;))) Pochwal sie jak juz bedziesz ich miala na Mlecznej Drodze, zebysmy mogli to... uczcic;) Powodzenia:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Och, gdyby dzieciarnia była płci męskiej, wieszczyłabym im co najmniej karierę polityczną, jeśli nie zdetronizowanie Kastora i Polluksa. Ale to dziewczynki. A dziewczynki mają w życiu pod górę, niestety :)
    Oczywiście powiadomię, jak przyjdą na świat. Jeszcze niecałe 2 miesiące.

    OdpowiedzUsuń
  3. ee, dziewczynki też mogą mieć przed sobą karierę polityczną;-) Życzę powodzenia i wszystkiego czego się życzy Matce bliźniąt (in spe) oraz dwulatka. I fajnie, że blog nie ginie na zawsze, bo szkoda by to była ogromna.
    Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekawy blog. Dobra robota:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. zazdroszczę porodu. JA czuję, że nigy nie będę tatą... jako już co nieco odchowasz t owracaj prędko:)

    Jagwet:)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja również czekam na świeże ciekawostki :P i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. I cooo??? Wiadomo już coś? Napisz chociaż co i jak! :)

    Umieramy z ciekawości :)

    Stały czytelnik

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeszcze nic. Jestem w szpitalu, trwa 37 tydzień ciąży. Skurcze regularne co 7 minut, ale nie nasilają się, czyli wytrzymam co najmniej do rana :) Jeszcze co najwyżej parę dni i coming out :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kopernik nie miał łatwo, oj nie:
    http://pytania.wordpress.com/2009/04/16/orientacja-seksualna/

    OdpowiedzUsuń
  10. Trochę ostatnio zapuściłem się w SETI (praca, praca, praca...), ale uczestniczę od czerwca 2000 roku, a po pierwszej fazie projektu (przed przejściem na sygnały optyczne w 2005) miałem pierwsze miejsce w Polsce i 7. na świecie, list z gratulacjami od szefa projektu, dra Davida Andersona przechowuję pieczołowicie!
    Nad skromnością będę pracował w tym roku :D
    Pozdrowienia,
    Filon

    OdpowiedzUsuń