Kiedy ranne wstają matki

Pewien czytelnik w komentarzu do ostatniej notki tłumaczącej ciszę w eterze spowodowaną przyjściem na świat dwóch kobiet napisał następująco:
No dobrze, ale skoro z powodu tych nowych gwiazd w nocy i tak nie śpisz... :)
I podpisał się jako Bezlitosny fan.
A więc dobrze, ty potworze :) Człowiek faktycznie nie śpi na tyle, że ma możliwość czynienia obserwacji nocnych mniej więcej co godzinę. Pannom nawaliła synchronizacja i teraz kiedy jedna się budzi, druga zasypia. To oznacza, że ja wstaję dwa razy częściej. No ale nic. Co mnie nie zabije, to mnie wzmocni, a poza tym przy entym z kolei wstawaniu do jęczącej połowy nowego potomstwa i ślepym celowaniu smoczkiem do japy spojrzałam przez okno i... 
I właśnie, gdybym miała teleskop, tobym go czym prędzej rozstawiła, nie bacząc na ryczące okoliczności przyrody. Ale ponieważ nie mam, a pod ręką miałam jedynie telefon, postanowiłam go użyć i tym samym nadać bieg nowej dziedzinie, czyli astrofotografii komórkowej. Widok był tak piękny, że krzywdy mu nie zrobiła nawet skandalicznie mała matryca. Śmiem twierdzić. Oto on:


Och, nie chodzi oczywiście o ten blok naprzeciwko, tylko o małą jasną kropeczkę znajdującą się po prawej części nieba. To poranna pięknota, czyli stara dobra Wenus. Stara, ale jara. I to zupełnie nieźle jara, bo o ile się orientuję, jest obecnie blisko Ziemi, czyli gdybyśmy kropeczkę powiększyli, moglibyśmy zobaczyć sierp. Bo Wenus w przeciwieństwie do naszego Księżyca świeci najjaśniej wtedy właśnie, kiedy jest sierpem a nie pełnią. A sierpem bywa, ponieważ należy do grupy planet wewnętrznych, czyli znajduje się między Słońcem a nami, co sprawia, że wykazuje fazy zupełnie takie jak nasz naturalny satelita.
Dobra, sierp już jest, to teraz tylko pozostaje walnąć się młotem za to, że tego teleskopu jednak się nie posiada. Wstyd.
Postaram się co jakiś czas coś tu wrzucać. Też nie mogę wytrzymać bez tego bloga ;)

3 komentarze :

  1. Yes, yes, yes! Udało się! :)

    valinor1@go2.pl (alias Bezlitosny fan)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mniam mniam mniam. Ale dlaczego Wenus świeci jaśniej, gdy nie jest w pełni?
    Więcej proszę!
    :)

    OdpowiedzUsuń
  3. @Jenzor
    Ma tutaj znaczenie odległość Wenus od Ziemi. Tak się składa, że kiedy jest w pełni, jest jednocześnie najdalej, a kiedy w nowiu, jest najbliżej. Różnica odległości jest znaczna. Gdyby było inaczej, najjaśniejsza byłaby w pełni, tak jak księżyc.

    OdpowiedzUsuń