Całkowite zaćmienie Łysego

Cóż, do zaćmień słońca jakoś szczęścia nie mamy. Albo jakieś szczątkowe, ledwo nadgryzione, jakby Księżycowi tak zależało na zasłonięciu naszej Gwiazdy jak Chińczykom na budowie autostrady A2. Albo owszem, zżera Słońce w 80 procentach, ale do całkowitego jednakowoż tych 20 brakuje. Albo na porządne widowicho trzeba czekać do 2170 roku czy tam jeszcze dłużej.
Co innego zaćmienia Księżyca. Nie no, w tym to my jesteśmy świetni! Panie i panowie, już 15 czerwca 2011 (skaczemy po notesiki, ewentualnie kopiuj + wklej) nasz Łysy wzejdzie czerwony! Nie byłyby to oczywiście żadne mecyjne, bo ten typ tak ma i wstaje czerwony jak poseł po imprezie, ale on będzie czerwieniał jeszcze bardziej. Zaćmion albowiem będzie.
W tym momencie rozhisteryzowany tłum zaczyna wrzeszczeć, na scenę lecą staniki. Tak, tak, nadejszła wiekopomna chwila i już od godziny 21.22 możemy patrzeć ponad horyzont.
Zaćmienia Księżyca są o tyle lepsze od zaćmień Słońca, że kiedy się zdarzają, my akurat nie jesteśmy w robocie (wyłączając co niektórych - wyrazy współczucia :) ), możemy więc spokojnie przygotować sobie aparat na statywie i niezbędnik miłośnika astronomii, czyli napój z pianką.
Żeby doszło do zaćmienia Słońca, to Ziemia, Księżyc i Słońce właśnie muszą się znaleźć w jednej linii i to w tej kolejności. Księżyc przesłania wtedy tarczę naszej Dziennej Gwiazdy, bezczelnie wykorzystując fakt, że jego średnica kątowa na niebie jest taka sama jak średnica kątowa Słońca. Stanięcie w jednej linii nie jest wcale takie proste. Gdyby było, zaćmienia mielibyśmy co miesiąc, z okazji każdego nowiu.
W przypadku zaćmień Księżyca jest nieco inaczej. Słońce, Ziemia i Księżyc znów muszą ustawić się w jednej linii (w tej kolejności). Księżyc nie jest zasłaniany przez żadne ciało niebieskie, tylko chowa się w cień Ziemi. Logiczne: Słońce oświetla Ziemię, Ziemia rzuca cień (chce czy nie chce) i w ten cień właśnie włazi nam Księżyc.

Źródło: zdch.amu.edu.pl

Zatem 15 czerwca o godzinie 21.22 zacznie się niezłe widowicho. Maksimum zaćmienia przypadnie na 50 minut później o 22.12, a koniec zaćmienia całkowitego planowany jest na 23.03. Czy będzie pięknie? Oj, będzie, będzie...

Źródło: astronomia.zsel.edu.pl

Mniej więcej tak jak na obrazku powyżej. I na dodatek wieczorowa pora wcale nie taka późna. Napój z pianką obok nas poprawia nam morale, a do towarzystwa brakuje nam może tylko bruneta tudzież tajemniczego blondyna w jednym bucie. I normalnie zaliczamy nirwanę.
Jest tylko jedno, co nam może popsuć bezcenne chwile z zaćmieniem Księżyca - pełne zachmurzenie. Apage! Proszę wszystkich o odpukanie w niemalowane.

6 komentarze :

  1. to czekam na zaćmienie! a napój z pianką też będzie (w sklepie niedaleko mnie jest spory wybór czeskich napojów z pianką:) )
    a jakieś opozycje i inne cuda wianki planet jakoś niedługo się zapowiadają może?

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja trafiłem na 23 ale po 23:03 :( ale 10 grudnia też będzie.

    OdpowiedzUsuń
  3. u mnie niestety były chmury

    OdpowiedzUsuń
  4. ja nie widziałam-z okien balkonu nie było nic widać:((( Szkoda...

    OdpowiedzUsuń
  5. było pięknie, teleskopy się przydały :)
    A dokładnie to zaćmienie skończyło się o północy!! i to DOKŁADNIE!! :D akurat po zaćmieniu wyszły chmury więc mieliśmy szczęście :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja w ogóle nie wiedziałam że to będzie 15 czerwca :(

    OdpowiedzUsuń