Nowa czerwona i... lis

Był taki tekścik, który w latach moich podstawówkowych (a daaaawno to było, wzdech) był taśmowo wspisywany do pamiętników czy czegoś tam innego. Lecę cytatem: są trzy piękne rzeczy na świecie: koń w galopie, dziewczyna w tańcu i jacht pod żaglami.
Ja bym dodała jeszcze jeleń na rykowisku, ale nie będę się czepiać, bo nie o to chodzi. Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, że absolutnie najpiękniejszymi rzeczami na świecie są mgławice planetarne. A kto tego nie podziela, tego we dwa kije. A jedną z najpiękniejszych i najoryginalniejszych mgławic planetarnych jest to, co wykombinowała olbrzymia gwiazda zmienna o średnio romantycznej nazwie V838 Monocerotis.
Właściwym byłoby teraz zemdleć z zachwytu. Mdlejmy więc, ach.


Monocerotis, zaprawdę powiadam wam, gwiazdą przedziwną jest. Bytuje sobie na rubieżach naszej Galaktyki. Zupełnie niedawno przeszła w stadium nadolbrzyma, czyli opuściła ciąg główny. Nie czarujmy się. Fakt opuszczenia ciągu głównego jest równoznaczny ze zmierzaniem ku katastrofie niestety. V838 Monocerotis zmierza wyjątkowo szybko. By nie powiedzieć, że pruje jak wściekła. Normalnie gwieździe tych gabarytów wejście na drogę zagłady zajmuje kilkaset lub kilka tysięcy lat. Monocerotis uporała się z tym w ciągu... kilku miesięcy. Spryciara.
W czasie tego spektaklu zaobserwowano nagłe i wprost gigantyczne pojaśnienie gwiazdy połączone z odrzuceniem zewnętrznej otoczki. Mówiąc prosto, pieprznęło jak diabli. Wybuch jak ta lala. Obecnie jasność  Monocerotis utrzymuje się w granicach 7,5m i jest tak od 2002 roku. Zobaczymy, co będzie przy następnym wybuchu.
No i teraz uczeni snują teorię, cóż to mogło spowodować tak gigantyczne pojaśnienie (10 000 razy!) w tak krótkim czasie. Najbardziej prawdopodobne wydaje się, że Monocerotis jest przykładem zjawiska zwanego nową czerwoną. Nowa czerwona powstaje na skutek - siadajcie - połączenia dwóch gwiazd w jedną. Szał, dziki szał. Krążyły sobie dwie delikwentki blisko siebie, krążyły, aż w końcu zlały się w jedną gwiazdę. Czyn ten wygenerował potężne ilości energii, mniejsze niż z wyniku wybuchu supernowej, ale większe niż zwyczajna nowa. Do tego wybuch był w tonacji czerwonej, a jasność - inaczej niż w przypadku supernowej - zmniejszała się powoli. Gwiazda zaczyna potem emitować silne promieniowanie podczerwone.
I właściwie mogłabym nie poświęcać tejże nowej czerwonej więcej uwagi, ale spokoju nie daje mi jedna rzecz. Popatrzcie:


Ona to, kurde, zrobiła specjalnie. Nie ma bata!

3 komentarze :

  1. Rzeczywiście, lisek jak się patrzy :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. i to 20 tys. lat przed Mozillą

    OdpowiedzUsuń