Poluzowana teoria, obluzowany kabelek

Albert, masz u mnie kielicha. Co ja mówię, kielicha. Flachę masz pełnowymiarową i to w formacie XXL. Muszę Cię przeprosić, bo - cytując Pismo - uwiodłeś mnie, Panie, a ja dałam się uwieść. To znaczy nie Ty mnie uwodziłeś, Albercik, Apollo to z Ciebie nie był. Teoria mnie uwiodła i burza, jaka się wokół niej zrobiła. Na pewno słyszałeś, nie zaprzeczysz.

Jakiś czas temu grupa naukowców puściła kurcgalopkiem cząstki elementarne ze Szwajcarii do Włoch. Ogary poszły w las. Tak zapierniczały, że na miejsce przybyły o mgnienie oka szybciej niż światło. Dobrze słyszysz, Albercik, niż światło. Świat zemdlał. Dziwne nie jest, no nie? Ty wiesz, co się działo? Nagle okazało się, że prędkość ucieczki najodleglejszych galaktyk może przekraczać prędkość światła. A to oznacza, że Wszechświat jest o niebo większy, niż nam się to wydawało. Psu na budę wszystkie oszacowania całkowitej jego masy, a od tej masy przecież zależało, czy w pewnym momencie zacznie z powrotem się kurczyć, czy będzie już tak rozszerzać w nieskończoność (to znaczy póki nie wyparuje ostatnia czarna dziura, bo wtedy, cytując klasyka, nie będzie niczego). Wszystko się, Albert, rypło, wszystko. I wyszło na to, że się mylisz.

Tak, bo nauka idzie naprzód, mówili, to normalne, mówili, niejedna teoria została w końcu obalona, mówili. Dużo mówili i bardzo głośno. Przyklasnęłam, zakręciłam oberasa z przytupami, bo obalenie Twojej teorii względności oznaczało rewolucję, jakiej świat nie widział. Wszystko, co dotąd, poszło w pierony. I jaka radość, że się, kurde, wreszcie, Albercik, myliłeś. Choć, kurde, raz, ale za to porządnie.

I co? I wystaw sobie, mój drogi, że to nie cząstki tak zapierniczały i to nie światło dało ciała, tylko jak zwykle człowiek się ułomny okazał. Otóż wyniki były, jakie były, ponieważ jeden ze światłowodów był za luźno umocowany. Jak to śpiewa Mariolka z Paranienormalnych, siara, ale siara, siara, siara, ale siara, siara. Czujesz? Chłopaki powtarzają eksperyment tysiące razy, ciągle im wychodzi to samo (cząstki górą), nieśmiało oznajmiają to światu, świat wywija orła, autorytety naukowe drapią się po łysinach, a po pewnym czasie wychodzi na to, że przyczyną obluzowania teorii był obluzowany kabelek. OK, nie no, w porzo, oddać chłopakom trzeba, że nie wierzyli własnym oczom i sprawdzali do upadłego, bo uważali, że to nieprawdopodobne, że możesz nie mieć racji. I obmacali ten swój tunel milimetr po milimetrze. A długi on był, to i roboty mieli od groma.

Ano. Tak więc, Albert, kiedy kopnę w kalendarz i spotkamy się wreszcie w innym wymiarze, to pójdziemy się napić. Ja stawiam. A teraz wrzuć na luz, możesz się już przestać przewracać.

1 komentarze :

  1. Hmm, też miałem słabą nadzieję, że te neutrina okażą się tachionami... ;(

    OdpowiedzUsuń