Życie seksualne gwiazd

Walentynki. Święto zakochanych. Niektórzy rozumieją je nieco opacznie i od rana szaleją z remontami mieszkań (Walę Tynki). Święty Walenty faktycznie musi być patronem psychicznie chorych, bo trzeba być zdrowo szurniętym, żeby rozniecać ogień wewnętrzny przy trzaskających mrozach. Zimno, ciemno, w parku schadzki sobie nie urządzisz bez ryzyka odmrożenia tego i owego. Ani śpiewu ptaków, ani bzykania owadów. No nie, owadów nie bzykamy, to one bzykają nas. Nam. Zimą jednak nie bzykają. Słowem, nie rozumiem braku ogólnonarodowego poparcia dla Nocy Kupały, która przypada w czasie o wiele bardziej ludzkim, czyli w czerwcu. Jedyna rzecz, która jest warta uwagi podczas Walentynek, to zimowe niebo. No i tu jest na czym oko zawiesić, bo to najpiękniejsze niebo w całym roku i najlepsza pora na obserwacje. Podglądnijmy więc tych i owych przez dziurkę od klucza.

Single wśród gwiazd to rzadkość. No, może nie tyle rzadkość, co mniejszość. Gwiazdy najczęściej łączą się w pary (ponad połowa wszystkich znanych obiektów bytuje w układach podwójnych). Bywa też wcale nierzadko, że obserwujemy coś w rodzaju kosmicznego grupenseksu. Trójkąty, czwórki, układy sześciokrotne, a zdarzają się jeszcze liczniejsze.

Przykład niebezpiecznego związku sześciokrotnego. Gwiazdy Alcor i Mizar (gwiazdozbiór Wielkiej Niedźwiedzicy) są powiązane grawitacyjnie. Alcor jest gwiazdą podwójną. Dwie gwiazdy tworzące Mizara również są gwiazdami podwójnymi. To bardziej skomplikowane niż relacje małżeńskie wśród celebrytów! Zdjęcie z Wikipedii.

Prawdziwy hardcore to gwiazdy bytujące w asocjacjach. To coś w rodzaju gromad gwiazd, ale takich nie jakoś szczególnie licznych. Tam to się dzieje! To związki wybitnie niestabilne i rozwód jest tylko kwestią czasu. Co za dużo, to niezdrowo.
Związki gwiezdne tak jak związki ludzkie kończą przeróżnie. Niektóre rozpadają się dosyć szybko, inne trwają po wiek wieków. W jednych dominujący partner zdusza słabszego i wręcz pochłania, w innych wzorowa harmonia bije po oczach. Czasami toksyczny towarzysz sam skazuje się na zagładę, a przy okazji funduje armagedon drugiemu w parze, czasem związek jest w stanie przetrwać apokalipsę w postaci wybuchu supernowej! Czasem pragnienie bycia razem u gwiazd jest tak silne, że dwa obiekty łączą się w jeden i stają się jednym ciałem. Brak słów, co się wtedy rozpętuje!
Jeśli więc masz zaplanowany uroczy wieczór z ukochaną i będziecie patrzeć w niebo, to miejcie świadomość, że to mniej więcej tak, jakbyście patrzyli w lustro. Każdy może odnaleźć swój gwiezdny odpowiednik. Kosmos jest jednym wielkim organizmem.
Ups, popłynęłam. To już chyba było mało katolickie ;)

1 komentarze :