Tranzyt Merkurego i trochę o kombinacjach alpejskich

Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty! Grechutą poleciałam, ale powody oczywiste jak oczywista oczywistość pana Prezesa. Pierwszy dzień astronomicznej wiosny! Słoneczna glaca zapodaje ostro, ptaki drą ryje, że się tak poetycko wyrażę. Dziś więc notka ze Słońcem w roli drugoplanowej co prawda, ale zawszeć.
O tranzycie Wenus było niedawno (taki trochę inny rodzaj zaćmienia, przypomnę). Jest jeszcze jedna planeta, której zdarza się paradować na tle tarczy słonecznej - Merkury. Ponieważ Merkury mniejszy jest niż Wenus, a i dalej od Ziemi, to pod względem obserwacyjnym szału nie ma.

Merkury to ta maleńka kropeczka tuż poniżej środka Słońca. Zdjęcie z Wikipedii

Dla zapaleńców jednak - jak znalazł, tym bardziej, że przejścia Merkurego zdarzają się znacznie częściej niż przejścia Wenus. Raz na parę lat. Jeśli więc dla kogoś astronomiczna pasja nie okaże się słomianym zapałem, to może załapać się na co najmniej jedno takie zdarzenie. Ostatnie przejście było w 2006 roku, następne będzie miało miejsce w 2016. Jest jeszcze trochę czasu, żeby się przygotować.

Ciekawsze jednak jest to, że obydwie planety wewnętrzne, czyli Wenus i Merkury, oraz nasz własny Księżyc mogą wchodzić ze sobą w różne zaćmieniowe interakcje. Niestety wszystkie te zdarzenia możemy sobie rozważać wyłącznie teoretycznie, póki ktoś wreszcie nie wynajdzie podróży w czasie, bo choćbyśmy nie wiem jak ekologiczny tryb życia prowadzili (zero alkoholu, papierosów i seksu), nie doczekamy.

No. Zdarza się więc, że Merkury i Wenus mogą przejść przez tarczę Słońca jednocześnie. Zaklinam, niech żywi nie tracą nadziei. Najbliższe będzie miało miejsce w roku 69163, czyli już za 67 tysięcy lat z małym haczkiem. Pikuś. Gorzej, jeśli je przegapimy, bo następne zobaczymy dopiero za kolejnych 140 tysięcy lat. Ekhm. Ale spokojnie, nic nie straciliśmy, bo nikt z cywilizowanych osobników homo sapiens niczego takiego nie widział. Dubeltowy tranzyt był ostatnio widoczny 373 tys. lat p.n.e. Idę o zakład, że ówcześni bardziej interesowali się relacją z neandertalczykami niż astronomią.

Możemy mieć też do czynienia z jednoczesnym zaćmieniem Słońca przez Księżyc i Merkurego. Najbliższe już za chwileczkę, już za momencik, czyli za skromne 6,5 tysiąca lat. I obowiązkowy bilet do Nowej Zelandii.

5 komentarze :

  1. a w 2064 wenus zakryje Jowisza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Teutatesa, mam szansę dożyć! :)

      Usuń
    2. Niestety, muszę cię zasmucić. Nie dożyjesz, ponieważ w roku 2060 ( ale może się zdarzyć to dużo wcześniej :'( ) asteroida uderzy w Ziemie. Jak chcesz więcej informacji, to nie mój problem.

      Usuń
  2. 373 tys. lat p.n.e. w Europie (na obecny stan badań) prawdopodobnie neandertalczycy i może Homo erectus spoglądali czasem w niebo. Pierwszy "nasz" człowiek spojrzał w niebo (i to afrykańskie) niemal 200 tys. lat później. Ciekawe czy za te 67 tys. lat będą jeszcze na Ziemi przedstawiciele naszego gatunku ;)? Póki co - jako gatunek - żyjemy najkrócej, najintensywniej, najekspansywniej i najbardziej destrukcyjnie, no i wiemy co na niebie się kręci, hi, hi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To homo sapiens jest znacznie młodszy niż myślałam. NO, no, wszystko przed nami :)

      Usuń