Kosmiczny śmieciowy pasztet

Oglądaliście "Wall-e'go"? W skrócie dla tych, którzy widzieli, i tych, którzy jeszcze nie (ale wkrótce nadrobią te zaległości, prawda? ;) ). Film zawiera wizję Ziemi za 800 lat. Ziemia, mówiąc krótko i obrazowo, tonie w śmieciach. Dosłownie. Śmieci zalegają nie tylko całą jej powierzchnię, ale i szczelnie oplatają orbitę niczym kaftan bezpieczeństwa. No i tenże robot Wall-e podróżujący na gapę NA rakiecie kosmicznej (w sensie, że na zewnątrz się przyczepił) przebija się triumfalnie przez szczelny śmieciowy pancerz i ulatuje w przestrzeń ku swemu przeznaczeniu.

Przesada? Owszem, ale w błędzie jest ten, kto nie dojrzy mrugania światełka awaryjnego. Dzisiejszego. Bo ono dzisiaj mruga, a nawet powiem mocniej - zapodaje po oczach, trzeba tylko zdjąć okularki. Oto bowiem astronauci rezydujący na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej cudem uniknęli śmierci. I to śmierci w wypadku lotniczym. W pięknej orbitalnej czołówce. Prosto na stację kosmiczną grzała góra śmieci, czyli wrak radzieckiego... tfu, nie aż tak... wrak rosyjskiego satelity Kosmos. Wrak został spostrzeżony stosunkowo późno i zabrakło czasu na zmianę trajektorii lotu MSK. A to nie taka bułka z masłem, bo stacja swoje gabaryty już ma i trzeba trochę zachodu, żeby obrócić ten autobus.

Międzynarodowa Stacja Kosmiczna. Zdjęcie z NASA.

Pozostało przeczekać i klepać zdrowaśki, a nuż ominie. Ominął. Nie pierwszy to jednak wrak i nie ostatni. Niezły pasztet orbitalny nam się robi, bo stacji zdarzało się już drzewiej unikać kolizji ze zidentyfikowanym obiektem latającym, a zdarzy się pewnie nie raz. Problem kosmicznych śmieci staje się powoli dość upierdliwy.

Artystyczna (póki co) wizja kosmicznych śmieci. Zdjęcie z naszymzdaniem.dlastudenta.pl

Za którymś razem tego szczęścia może zabraknąć i co wtedy? Wtedy ktoś wpadnie na pomysł, że czas najwyższy posprzątać. No dobrze, łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Na orbicie okołoziemskiej krąży około 1000 czynnych sztucznych satelitów i... 15 tysięcy wraków. Szanse bliskich spotkań trzeciego stopnia są, delikatnie rzecz ujmując, spore.

Zdjęcie z losyziemi.pl

Jest pomysł, żeby zbudować coś w rodzaju statku do odgracania orbity. Coś w rodzaju kosmicznej śmieciary. Ciekawe, czy to wypali i czy śmieciara nie dołączy do mało zaszczytnego grona swoich potencjalnych ofiar jako obiekt tyleż niefunkcjonalny, co bezużyteczny.

Pisząc notkę, posiłkowałam się doniesieniami Rzepy. Pełny niusik tutaj --> KLIK.

0 komentarze :

Prześlij komentarz