Windsurfing na Neptunie?

Wiało. Co tam wiało. Ja przepraszam szanowne audytorium, ale jedynym przystającym do sytuacji określeniem jest, że piździło jak w kieleckiem. Wystarczyło, żebym rozpięła kurtkę, i gdyby podstępnie przyczepiono mi sznureczek, mogłabym robić za słusznych rozmiarów latawiec. Taaaa. Nic dziwnego, że na Bałtyku rozgrywane są mistrzostwa świata w windsurfingu.

No właśnie, Bałtyk. Kiedy naród zwijał żagle i masowo emigrował na południe wygnany już to ulewami konkurującymi z Niagarą, już to wiaterkiem porywającym co mniejsze minivany, w odwrotnym kierunku, czyli do morza, posuwała się kolumna samochodów z deskami na dachach. Są więc tacy, którzy lubią jak im się przykleja warga do czoła i kiedy woda o temperaturze jakichś +10 stopni zmoczy ich po kąpielówki.

Ależ mieliby frajdę, gdyby dane im było posurfować po Neptunie! 


Bo spójrzmy: gigantyczna ciekło-gazowa kula, jeden wielki ocean, burze jak w mordę jeża, nawet wielka plama jest, nieco mniejsza niż ta na Jowiszu, ale jednakowoż i tak rozmiarów słusznych.

Wielka Ciemna Plama sfotografowana przez Voyagera 2. Teraz jej nie ma (teleskop Hubble'a jej nie wykrył), ale okazuje się, że podobne cyklony (lub konkretniej: antycyklony) pojawiają się co jakiś czas w różnych miejscach planety.

No i ten zefirek. Słuszną linię ma nasza władza, bo zefirek osiąga, proszę ja was, prędkość do około 600 m/s! To prawie prędkość dźwięku! Co to dla twardzieli? Prawdziwi chojracy mogliby na Neptunie zacisnąć zęby i zagwizdać zmodyfikowaną wersję znanej piosenki: A bosman tylko zapiął płaszcz i zaklął "Ech, do czorta. Nie daję łajbie żadnych szans. Tysiąc w skali Boufourta". I strząsnęliby tylko z twarzy krople metanowego deszczu, które sowicie chlusnęły z metanowych chmur.

Pasma chmur na Neptunie

Na dodatek burze na Neptunie występują permanentnie. Gall Asteriks zapytał kiedyś jednego Bryta, czy u nich zawsze jest mgła. Usłyszał odpowiedź, że nie, skąd, bo tylko wtedy, kiedy nie pada. Twardziel surfujący na Neptunie wiedziałby, że huraganowe wichry wieją tylko wtedy, kiedy nie ma burz. Cudownie tu jest, cudownie.
Zamiast wody metan, zamiast helikoptera statek kosmiczny gotowy zabrać śmiałka, gdyby przypadkiem kiepsko przeliczył siły na zamiary.



I nawet nie trzeba pytać, jak żyć, panie premierze, jak żyć, bo od razu wiadomo.
Och, jakież to było okropnie babskie i haniebnie nienaukowe, wiem, wiem :)

Wszystkie zdjęcia z Wikipedii za wyjątkiem ostatniego. Ostatnie jest z tapeciarnia.one.pl.

1 komentarze :

  1. Twój blog jest najlepszy w sieci...POZDRO

    OdpowiedzUsuń