O końcu świata i pozornym Słońcu

No cóż, było miło, ale wypada się pożegnać. Za całe dwa dni świat przestanie istnieć. Tak twierdzą Majowie. A jeśli nie przestanie, tym gorzej dla Majów, ludzkość im tego nie wybaczy. Wywołali aferę nieporównywalnie większą od tej, jaka miała miejsce na początku XX wieku, kiedy to tysiące świadków Jehowy drałowało na jakąś górę (sprzedawszy uprzednio całe majątki, Jezusicku!!!), bo ktoś tam wywieszczył koniec świata. Ciekawe, czy potem powiesili go za jaja ;)

Ad rem. Rodacy. Miło było, ale podobno za dwa dni pierdzielnie Betelgeza, cudowny, czerwony nadolbrzym w Orionie. Tak mówią prorocy. Jasnością w chwili wybuchu będzie dorównywała dziennemu światłu naszego Słońca. No cóż, jak ginąć, to z hukiem. Chcę to zobaczyć, a sam fakt, że ustanie konieczność spłaty czterech kredytów, nastraja mnie optymistycznie. Z tym optymizmem to zresztą mam przerąbane - jestem z tych, co nawet na cmentarzu widzą same plusy ;)

Po mojemu więc optymistycznemu Betelgeza nie wybuchnie, a kredyty będę spłacała nadal. Dziś jednak pozornie o końcu świata, bo w rzeczywistości o innym zjawisku, też pozornym. O pozornym Słońcu.

Słońce pozorne zwane jest też słońcem pobocznym lub parhelionem i jest po prostu zjawiskiem atmosferycznym. Cytując za Wikipedią:

Jest ono jasną plamą światła, powstającą zazwyczaj na przecięciu halo 22-stopniowego oraz kręgu parhelicznego. Występuje często po obu stronach słońca; szczególnie dobrze jest widoczne, gdy słońce jest nisko nad horyzontem. Im słońce znajduje się wyżej, tym większa jest odległość słońc pobocznych od miejsca przecięcia się halo 22-stopniowego i kręgu parhelicznego.
Jest to po prostu jeden z typów słonecznego halo. W każdym razie efekt bywa oszałamiający:

Fota z www.inc.com

Nie pamiętam skąd, ale zrobione w Chinach

Jest moc, co nie? Jakbyśmy żyli na innej planecie. Wyobraźnio, prrrr!

8 komentarze :

  1. Czy pieprznięcie Betelgezy 'prorocy' każą nam interpretować jako jej faktyczne pieprznięcie, czyli my dowiemy się o tym za 430 lat, czy ona już 430 lat temu wybuchła i jutro się o tym dowiemy?

    OdpowiedzUsuń
  2. Raczej to drugie. Inaczej nie byłoby całej zabawy ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystko ładnie, pięknie, tylko że słońce poboczne zawsze pojawia się na tej samej wysokości co słońce. To co pokazujesz to spektakularne efekty fotografowania przez szybę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawy temat poruszyłaś, niestety zdjęcia nijak się do niego mają. Na żadnym ze zdjęć nie widać ani kręgu parhelicznego ani żadnego halo, nawet najpowszechniejszego 22-st. Wątpliwość budzi także to, że słońce poboczne jest tylko jedno, zazwyczaj powstają dwa. Ale ok, takie sytuacje są możliwe przy specyficznym, "dziurawym" rozmieszczeniu cirrusów, jednak położenie "drugiego słońca" na tych zdjęciach wyklucza jego identyfikacje jako słońca pobocznego. Sama cytujesz hasło "słońca poboczne" z polskiej Wikipedii gdzie jest mowa o "miejscu przecięcia (...)z kręgiem parhelicznym" No i ok, ale krąg parheliczny biegnie zdłuż horyzontu na tej samej wysokości co słońce, powyższe refleksy są zdecydowanie niżej. Nie są to też podsłońca (subparhelia), które formują się w linii prostej pod słońcem.
    Zwłaszcza zdjęcie "z Chin" wygląda mi na zdjęcie z refleksem słońca na szybie.
    Jeżeli chcesz poczuć dreszczyk związany z widokami "jak z innej planety" koniecznie zajrzyj na atoptics.co.uk

    Mam nadzieję, że nie urazisz się lekko protekcjonalnym tonem mojego komentarza, po prostu uwielbiam ten temat.

    OdpowiedzUsuń
  6. Chciałem napisać, że to wcale nie jest słońce poboczne (raczej odbicie w szybie lub w obiektywie), ale widzę że już mnie uprzedzono :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cóż, Majowie wcale nie twierdzą, że kończy się koniec świata :p właśnie przygotowują się do wielkiego święta, tylko media na "zachodzie" zrobiły z ich "sylwestra" koniec świata xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stary temat, ale ja mam swoją teorię. Majowie chcieli jeszcze robić kalendarz, ale konkwistadorzy ich za*ebali :P

      Usuń