Pani astronom patrzy w niebo

Cie choroba, co też człowiek wyczyta w głupich gazetkach, które zgarnia po drodze z przystanku do roboty. Perełki czasem wyczyta, aż dziwne. W gazeciszczu stało mianowicie stało, że jest sobie jedna młoda kobieta, Polka, która na co dzień para się astronomią. Naukowcem jest. Jako naukowiec baba ma robotę taką, że z zazdrości dostaję tiku nerwowego i życzę jej mnóstwa zmarszczek. Kobita specjalizuje się w badaniu galaktyk, które emitują szczególnie dużo promieniowania w różnym zakresie fal. Takie superaktywne galaktyki najczęściej mają w sobie supermasywną czarną dziurę. Potężne masy gazu i pyłu, opadając na tę dziurę, rozgrzewają się i emitują promieniowanie.

Jakżesz ona te galaktyki bada? Ogromnymi teleskopami rzecz jasna. Teleskop jednak byle gdzie stanąć sobie nie może. Muszą zaistnieć takie okoliczności przyrody, żeby niebo pozostało dziewiczo nieskażone żadnym smogiem czy inną miejską atrakcją. Gdzie są takie warunki? W Afryce. Konkretnie w Namibii. W Afryce co prawda mocno niespokojnie bywa, ale jakoś tak się dzieje, że czystki etniczne szczęśliwie poletko astronomów omijają.

Pani astronom pracę ma bardzo ciekawą. Kiedy idzie na swoją "szychtę", ustawia maszynerię, poprawia, czyści, dba, dokonuje obliczeń i wycelowuje wielgachny teleskop w odpowiedni fragment nieba.


A potem po prostu gromadzi dane. Dane dotyczą czarnych dziur we wnętrzu galaktyk, pulsarów i supernowych. Niezwykła robota, prawda? Nie nudzi się kobita.


0 komentarze :

Prześlij komentarz