Wielka czarna dziura w sercu Galaktyki

Powiedzmy sobie tak: z peryferiami to jest różnie. Peryferie Wrocławia to kompletna dziura. To takie, wystawcie sobie, dziursko, że już bardziej nie można. Konie gwiżdżą na palcach, wróble mają pętlę i komary nie dolatują. Nie, wróć, Te skurczybyki akurat dolatują, nawet stadami, za to tramwaj potrafi nie dojechać i na tej pętli tylko wróble. Są jednak rejony we Wszechświecie, gdzie dziura jest w... centrum. I to czarna. I jeszcze wielka na dodatek. Wielka czarna dziura. Coś takiego jak radioźródło Sigittarius A w centrum naszej Galaktyki.

Ściślej rzecz biorąc Sigittarius A to dość złożony obiekt wskazujący, zdaniem astronomów, na istnienie supermasywnej czarnej dziury w centrum Galaktyki, sam jednak ową dziurą nie jest. To właściwie trzy obiekty: pozostałość po masywnej supernowej, jedna taka struktura spiralna i bardzo jasne radioźródło promieniowania. Promieniuje zresztą w bardzo szerokim zakresie.



Dlaczego Sigittarius A to taki jasny obiekt, skoro chowa czarną dziurę? W samym centrum Galaktyki, w niewielkiej (jak na skalę kosmiczną) odlełości od czarnej dziury znajdują się tysiące gwiazd. Gęsto tam.

Sama czarna dziura szacowana jest na około 4,3 mln mas Słońca i wielkość około 0,06 j.a. (jednostki astronomicznej). Jednostka astronomiczna, przypomnijmy, to średnia odległość Ziemi od Słońca wynosząca 150 000 000 km. Jak na czarną dziurę to prawdziwa potęga. Czarna dziura to obiekt, w którym gigantyczna masa sprasowana jest w supermałym obiekcie. Ziemia, żeby stać się czarną dziurą, musiałaby z całą swoją materią zmieścić w kilku milimetrach średnicy.

Czarna dziura w centrum naszej Galaktyki od początku istnienia Układu Słonecznego, czyli od 5 mld lat, mogła co najmniej podwoić swoją masę (lub nawet czterokrotnie zwiększyć). To oznacza, że pożera gwiazdy znajdujące się najbliżej. Żarłoczne bydlę. Gaz opadający do czarnej dziury rozgrzewa się, stąd tak intensywne promieniowanie.

Czarna dziura jako centrum galaktyki nie jest niczym wyjątkowym we Wszechświecie. Ale miło, że w ogóle jest. Jest co badać ;)

2 komentarze :

  1. Widziałem chyba gwiazdę (bo w końcu co mogło by świecić) robiącą bardzo ostry wiraż wokół centra naszej galaktyki. Bardzo poruszył mnie ten złożony z bardzo niewielu klatek film. Jakoś później nie potrafiłem go znaleźć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodzi Ci o gwiazdę S2. Tu jest trochę o tym - http://atezy.blogspot.com/2012/08/wszystko-co-chcielibyscie-wiedziec-o.html - i znajdziesz też link do filmiku przedstawiającego ten wiraż wokół Sagittariusa.

      Usuń