Ziemia kontra... czyli mania wielkości obiektów we Wszechświecie

Dobra, ustaliliśmy już rzecz brutalną, że rozmiar ma znaczenie. We Wszechświecie ogólnie i szczególnie. Smutne to jest, leję ślozy, ale nie przewalczę. Ma i już. Od rozmiaru wypłaty poczynając (i tu nie będzie się czym pochwalić), na rozmiarach - no czegóżby innego? - wydatków kończąc (a te w odróżnieniu do wypłaty są imponujące). Oprócz rozmiaru kolosalne znaczenia ma relacja i porównanie.

Logiczne to jest. Skąd mam wiedzieć, dajmy na to, że mój partner jest świetnym kochankiem? Można powiedzmy się tego domyślać, bo ogólnie fajnie jest, ale jakby mieć na podorędziu kochanka numer dwa, to miałoby się jakieś porównanie, prawda? Bo może być też inaczej - facet rządzi i wymiata, a kobita nie docenia, bo nie wie, że ma w domu prawdziwy diament sypialniany. Kumacie, w czym rzecz, prawda? No.

No to teraz o tych relacjach. Nam ogólnie nasza planeta wydaje się całą górą przestrzeni. No bo żeby dotrzeć do takiej Australii, trzeba lecieć z Polski jakieś dwadzieścia kilka godzin (z przesiadką w Indiach czy coś). Kupa czasu. Strach pomyśleć, ile zajęłaby podróż statkiem. Wieki. Przy Słońcu Ziemia jest jednak drobiną. Co tam przy Słońcu, już Jowisz ją zawstydza. Poczuliście się jak mróweczki? Prawidłowo, tak ma być. Porównajmy więc sobie rozmiary rozmaitych obiektów we Wszechświecie, od Księżyca zaczynając, na największej znanej gwieździe kończąc. Niech się w nas ugruntuje świadomość bycia pyłem. Jesteśmy tylko mgnieniem oka w historii świata, nawet nie. W skali kosmicznej istniejemy od miliardowej części sekundy i pożyjemy może jeszcze ciutkę. Za chwilę nikt nie będzie o nas pamiętał, a Wszechświat zostanie, jak jest.

Spójrzcie na porównanie rozmiarów rozmaitych ciał niebieskich.



A jeszcze niedawno sądziliśmy, że Ziemia jest centrum kosmosu i wszystko koło niej krąży. Oj naiwni, naiwni, naiwni...

Zdjęcie z adk.astronet.pl. Czy powyższa struktura Wszechświata nie przypomina wam do złudzenia Drogi Mlecznej?


4 komentarze :

  1. Podrzucam interaktywną skalę porównawczą od rozmiarów w skali mikro do rozmiarów w skali makro.
    Pozdrawiam!

    http://htwins.net/scale2/

    OdpowiedzUsuń
  2. Tym bardziej powinniśmy żyć chwilą, chwytać dzień wiedząc że w obliczu Wszechświata jesteśmy w sumie niczym. Moim zdaniem właśnie przez to wartość każdego jest bezcenna, nie powinno być żadnych załamań nerwowych i innych takich rzeczy.

    http://1.bp.blogspot.com/-LAfydsebyLE/UGVbH0M1LcI/AAAAAAAAAFg/bHTsJyViZ4c/s1600/Pale_Blue_Dot.png

    To my. Planeta na której wydarzyło się wszystko co znamy, o czym słyszeliśmy na przestrzeni tych wszystkich lat. Na której przeżywamy wszystkie nasze smutki i radości. Małe nie? Trzeba tutaj dopowiedzieć, że Voyager robiąc to zdjęcie, nie opuścił nawet naszego Układu Słoneczmego.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla ugruntowania świadomości bycia pyłem :)
    http://www.eso.org/public/images/eso1242a/zoomable/
    Jest to najdokładniejsze zdjęcia naszej galaktyki jakie kiedykolwiek zostało wykonane :)

    OdpowiedzUsuń
  4. zewsząd i znikąd8 czerwca 2013 23:05

    Wręcz przeciwnie: tym bardziej powinniśmy i powinnyśmy tworzyć metafizykę. Zostawić świadectwo tej chwili, kiedy byłyśmy, tego ułamka albo tej wiecznochwili, kiedy istniała świadomość osoby zapisującej... Nawet gdyby nikt nigdy nie miał tego przeczytać, próby zrozumienia Niepojętego same w sobie mają sens.
    Takie już mam usposobienie, że ani nie przemawia do mnie idea życia chwilą, ani nie czuję się pyłem. To jest przejmujące, owszem - ale każde z nas ma w sobie chwałę Wszechświata, bo każdy z atomów tworzących nasze ciała i nasze otoczenie był kiedyś częścią mgławic i gwiazd. Nie jesteśmy pyłem. Jesteśmy wszystkim, bo jesteśmy Świadomością.

    OdpowiedzUsuń