Romantyczna mgławica w Byku wokół rozkapryszonej gwiazdy

Uwaga, będzie coś w rodzaju "zacny suchar, milordzie", będzie zdanie tak banalne, że banalniejsze jest chyba tylko stwierdzenie, że co? Że nie wiem, że mężczyźni wolą blondynki albo że za komuny było lepiej. Będzie to taki truizm, że można tylko jęknąć i trzeba to albo zapić, albo zaliczyć zgon. 
Uwaga, zaczynam.

Powala, rozwala i miażdży mnie magia kosmosu.

Przeżyli? To możemy brnąć dalej. Truizm zrobił nam klimacik, a teraz konkrety. Jednym z obiektów, który właśnie taką aurę magiczności wokół siebie roztacza jest pewna mgławica refleksyjna w gwiazdozbiorze Byka. Byk w ogóle jest szczęśliwcem, jeśli chodzi o piękne obiekty, bo przecież w jego granicach "administracyjnych" znajdują się Plejady, do niego należy przepiękny olbrzym Aldebaran. Jest więc sobie ta mgławica zorganizowana wokół gwiazdy o mało romantycznej nazwie VdB 27.

Zdjęcie z apod.nasa.gov

Gwiazdę znajdziemy w lewej górnej części zdjęcia na "wierzchołku" takiego mgławicowego motylka. No wiecie, te dwa skrzydełka, a gwiazda jest tam, gdzie głowa. Ale to durne, wiem. Co takiego ciekawego w tej gwieździe? No cóż, rozwojowo jest jeszcze oseskiem, mniej więcej na tym etapie, co Słońce te 4,5 miliarda lat temu. Właściwie dopiero przestała być protogwiazdą, zaliczyła swój pierwszy raz z reakcją termojądrową, a teraz zaczyna się "docierać". Jest potężna i bardzo niestabilna. Jej powierzchnia pulsuje, gwiazda zmienia rozmiary, a co za tym idzie również temperaturę powierzchni.

Co z niej wyrośnie? No cóż, z rozkapryszonego gwiezdnego dzieciaka zmieni się w chimeryczną gwiezdną pannicę, a potem w zrzędliwą i zmienną staruchę, którą - zważywszy na jej rozmiary - trafi szlag po jakimś czasie i zejdzie z tego świata jako supernowa. Czego sobie i wam. W sensie tego widoku supernowej. Eksplozja gwiazdy VdB z pewnością nas ominie, ale cały czas trzymam kciuki za Eta Carinae. Kochaniutka, do boju

0 komentarze :

Prześlij komentarz