Stepie szeroki, czyli o pustyni najbardziej z pustych

Stepie szeroki, którego okiem nawet sokolim nie zmierzysz! Gdzie nie popatrzysz, zero flory, o faunie nie wspominając. Co do fauny to jednakowoż różne teorie panują. Jedni utrzymują, że jednak jest. Drudzy, że jednak nie ma. Jakby nie było, gołym okiem jej nie widać. Jest więc sobie pustynia najpustsza z pustych.

Fotka ta i następne z marsmobile.jpl.nasa.gov

Czy to pustkowie Arizony? Ależ skąd. Czy to pustynia Gobi? Bynajmniej. Błędowska? Z czym do ludzi. Ziemskie pustynie wbrew pozorom tętnią życiem. Ta pustynia jest pusta naprawdę. Proszę państwa, przedstawiam. Oto Mars.


Zdjęcia, które widzicie w tej notce (to już druga notka w tym miesiącu, proszę uprzejmie docenić ten fakt :) ) machnął łazik Curiosity, który z pomocą bożą już od roku szaleje po powierzchni Marsa. Działa i żaden meteoryt w niego nie przyrypał, przetrwał przeróżne burze piaskowe, które na Marsie, a i owszem, się zdarzają, nic mu nie wysiadło, nic się nie rozregulowało, a musimy sobie uświadomić, że widoki na naprawę bywają nader kiepskie.


Tak czy inaczej Curiosity łazi jak na łazika przystało i trzaska foty z prędkością karabinu maszynowego. Dobra, ściema i przesada, ale tak czy inaczej trwam w zachwycie. A zatem Mars wita was, a jakby ktoś był spragniony dalszych wrażeń, polecam stronę poświęconą w całości marsjańskiej misji, gdzie od słitfoci aż się roi. Marsmobile.jpl.nasa.gov. Wpadajcie!

0 komentarze :

Prześlij komentarz