Ziemia tu, Ziemia tam - o planetach podobnych do Ziemi.

Dawno, dawno temu, kiedy Lukrecja Borgia dzieliła łoże z tym i owym papieżem (z którym zresztą była ściśle spokrewniona czy coś w tym guście), kiedy to wykazywano, że czarownice bywają łatwopalne, kiedy to Michał Anioł zdobił Kaplicę Sykstyńską i skrywał swoją orientację homoseksualną, sądzono, że Ziemia jest pępkiem świata. Pogląd ten brutalnie zderzył się z rzeczywistością i stopniowo Ziemia z planety środka zmieniała swoją lokalizację po prostu na planetę Układu Słonecznego. Okazało się przy tym, że wcale nie jest pierwsza (ale i nie ostatnia), wcale nie jest największa (a raczej z tych mniejszych), a dzisiaj dochodzimy do wniosku, że wcale nie jest taka wyjątkowa.


Wyjątkowość naszej planety miałaby polegać głównie na tym, że po pierwsze istnieje na niej woda, po drugie istnieje życie. No i wychodzi na to, że jedno i drugie to wcale nie takie aj waj.

Po orbicie od 2009 roku krąży sobie teleskop Keplera, który został tam umieszczony specjalnie w celu wyszukiwania planet ziemiopodobnych. Teleskop porządnie przyłożył się do zadania i... znalazł. Prześwietlił 42 tysiące gwiazd (ogólnie łał). Wokół tych gwiazd krąży łącznie ponad 600 planet (ło ho ho!). 10 z nich gabarytami przypomina Ziemię (a krążą wokół gwiazd gabarytami przypominających Słońce), krąży wokół swojej gwiazdy w odległości podobnej do tej, która dzieli naszą planetę od Słońca i teoretycznie mogłyby istnieć na nich warunki umożliwiające powstanie życia.

No to zrobił nam się niezły tłum. Moja wybujała wyobraźnia kazała mi zbudować obraz obcoplanetarnej wersji posła Niesiołowskiego, co spowodowało momentalny szus do lodówki po wermucik (wasze zdrowie) w celu złagodzenia skutków ubocznych projekcji. Mam więc nadzieję, że organizmy żywe na planetach podobnych do Ziemi Ziemian nie przypominają. W przeciwnym razie mają przerąbane.

PS. Ale pamiętacie o komecie, która sobie dziarsko w stronę naszą zmierza?

0 komentarze :

Prześlij komentarz