Czarne dziury i zabójczy trójkącik

Trójkąty to rzadko połączenia stabilne. Wie to każdy, kto próbował kiedyś grać na dwa fronty i przyprawiać żonie rogi, piekł dwie pieczenie na jednym ogniu lub po prostu poszedł z dwiema babami na raz do wyra. Istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że ktoś będzie bardziej zadowolony w takim układzie, ktoś mniej i w najgorszym wypadku wszystko weźmie w łeb. I to z hukiem.

Ciekawą rzecz odkryli astronomowie, bo, wystawcie sobie, w kosmosie jest nieco inaczej. Dawno, dawno temu trzy masywne gwiazdy tworzyły układ potrójny, czyli klasyczny trójkącik. Trójkąty nie są niczym nadzwyczajnym we wszechświecie, to raczej takie single jak nasze Słońce stanowią mniejszość. Ten trójkąt był jednak szczególny. Trzy nadolbrzymy zakończyły spektakularnie swój żywot i wszystkie trzy przekształciły się w czarne dziury. I co? I nadal wokół siebie krążą. Niesamowita sprawa. Dwie czarne dziury są położone bliżej siebie, jedna nieco oddalona. Te dwie bliskie okrążają się z prędkością... 300 razy szybszą niż prędkość dźwięku na Ziemi!

Czarne dziury okrążają się w tak niewielkiej odległości, że gdyby leżały bliżej, doszłoby do ich scalenia i "skręcenia się". Gwiazdy neutronowe i czarne dziury emitują tzw. dżety. Jest to energia, która może się wydostawać tylko przez wąski stożek z "biegunów" gwiazdy. Dżety trzech czarnych dziur krążących wokół siebie są poskręcane za sprawą wzajemnych oddziaływań grawitacyjnych. 

Wygląda na to, że układy czarnych dziur zdarzają się częściej, niż mogliśmy przypuszczać. Ciekawe jest też to, że wybuch supernowej może przetrwać mniejszy składnik układu podwójnego, który jest następnie przez swojego masywnego towarzysza stopniowo "pożerany".

Grafika z tvnmeteo.tvn24.pl

Mało nadal wiemy na temat czarnych dziur, żałośnie mało, ale na szczęście ludzkość ma swoje sposoby. Żeby zaobserwować szatański trójkącik czarnych dziur (a znajduje się on w galaktyce oddalonej od nas o 4 miliardy lat świetlnych!), połączono siły anten radiowych zlokalizowanych w bardzo oddalonych od siebie miejscach globu (Chiny, Rosja, Afryka) oraz radioteleskop w Puerto Rico. A zatem jest potencjał. No to do boju, orły, do boju.

Tekst pisałam korzystając z artykułu na AstroNews.

0 komentarze :

Prześlij komentarz