Jaka jest prawdziwa barwa słońca?

Wkradają się, proszę ja was, podstępem, intrygą i czymś tam jeszcze przypuszczenia, że Słońce nasze nie jest żółte. Że my je żółte widzimy, ale ono niecnie robi nas w jajo i bambuko, a tak naprawdę ukrywa się z tym, że jest... zielone. Tak przeczytałam w internetach. Cóż, pora zrobić Słońcu wymuszony coming out i oznajmić wszem i wobec, że jest ono... uwaga, uwaga, chwila napięcia, werble złowieszczo pracują, pazury obżarte po łokcie i stan ręki nadal się pogarsza, oczy prezentują modelowy wytrzeszcze... tadam! Słońce jest, wystawcie sobie, kto by przypuszczał, ŻÓŁTE. Tak, żółte. Żółte, bo prezentuje typ widmowy G.

No to jeszcze raz pomalutku. Barwa danej gwiazdy jest uzależniona od jej temperatury powierzchni. Dokładnie tak jak w przypadku różnych źródeł światła i ciepła na ziemi. Żarówka 25 watowa świeci zupełnie inaczej niż 100 watowa, inną barwę ma płomień świecy, inną płomień palnika acetylenowego. Rzecz w tym, że im niższa temperatura, tym bardziej sterujemy w stronę czerwonego, im wyższa, tym bardziej w stronę niebieskiego. Żelazo rozgrzane do czerwoności jest chłodniejsze niż to rozgrzane do białości i dokładnie tak samo jest w przypadku gwiazd.

Temperatura powierzchni słońca wynosi około 6000 stopni. Gwiazdy o takiej temperaturze fotosfery oznacza się literką G (punkt G się odnalazł!) i zasadniczo są żółte, jak je Pan Bóg stworzył. Chłodniejsze od G są gwiazdy typów K (pomarańczowe) i M (czerwone).

Zdjęcie z Wikipedii

Idąc w drugą stronę, żółto-białe są gwiazdy typu F, białe gwiazdy typu A, a biało-niebieskie gwiazdy typów B i O. One też są najgorętsze.

Gdyby więc słońce należało do typu M, świeciłoby na niebie piękną czerwienią, choć byłoby nam ciemno i zimno, a najpewniej w ogóle by nas nie było. Gdyby miało typ A, rozbłysłoby na niebie szpitalną niemalże bielą, choć byłoby nam strasznie gorąco i najpewniej w ogóle by nas nie było. Słońce nie jest zielone, gwiazdy nie są zielone. Przynajmniej ja o tym nie wiem, a wiem, że nic nie wiem, więc tego.

Gdyby ktoś chciał więcej poczytać o typach widmowych gwiazd (bo oczywiście na tych literkach alfabet się nie wyczerpuje), to pisałam już kiedyś na ten temat. Tamten odcinek sponsorowały literki R i N, czyli gwiazdy węglowe. Indżoj!
Do następnego!

4 komentarze :

  1. zewsząd i znikąd4 lutego 2015 23:22

    Kiedy próbuję patrzeć w niebo przez lornetkę, w ogóle, ale to w ogóle nie potrafię dostrzec wśród gwiazd innych kolorów niż biały... Nie zauważyłam nic niebieskiego ani czerwonego. Czy to ja mam taki słaby wzrok?

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ skąd! To kwestia odległości od obiektu, miejsca obserwacji. Inaczej wygląda to widziane z miasta, inaczej w wysokich górach itp. Wzrok, owszem, też ma znaczenie, ale znacznie bardziej okoliczności przyrody ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Głownie w kolorze Słońca chodzi o to, że nasze słońce wysyła bardzo mała ilość fotonów o widmie żółtawym. Nasz wzrok głownie widzi kolor biały. Każdy astronauta potwierdzi. I słońce ma około 6000K, pisząc stopni, ludzie najczęsciej myślą, że chodzi o °C. Z tym, że Słońce świeci na zielono, jest ziarenko prawdy. Kiedy patrzy się przez pryzmat, światło słoneczne rozbija się na wiele kolorów, które razem dają kolor biały. Ale faktem jest to, że najwięcej fotonów jest zielonych. Tuż po zachodzie, lub przed wschodem, czasem powstaje efekt, który na niebie daje zielone światło również. Mimo to, większość zdjęć jest lekko lub mocniej podkoloryzowane na żółto, by ludziom lepiej się na to patrzyło i czasem bardziej nadaje się do badań. Kto by chciał patrzeć na białą kule.

    OdpowiedzUsuń
  4. Typ widmowy G ma barwę biało- żółtą, a nasze słońce jest białe. Zdjęcie z Wikipedii ale coś więcej poczytać to się nie chciało. Ogólnie to dziwny jest ten "wpis" na blogu i raczej nie szukałbym tutaj odpowiedzi na pytanie postawione w tytule.

    OdpowiedzUsuń